Komunikacja

2:33am

Bilet do Polski już kupiony. Nie mogę spać. Rozmyślam, jak, co, kiedy z kim i gdzie. Koleżanki chcą się spotkać, mieszkają w innych miastach. Ich przyjazd łączy się z zakwaterowaniem. Prawdę mówiąc nie mam ochoty ich w swoim domu gościć. Chcę być sama, nie potrzebuję niepotrzebnego balastu w ciągu nocy. Jedna z nich załatwi sobie hotel z nią nie będzie problemu, z drugą jestem bardziej zżyta, ona jest taką “rodzinną” koleżanką. Znamy się baaardzo długo. Mimo to, chcę być sama ze sobą w swoim domu. Nikim się nie opiekować, nie robić kolacji, śniadań, w nocy nie nasłuchwać czy wracając z balkonu po spaleniu papierosa, zamknęła drzwi.

Jestem też przerażona każdodniowymi odwiedzinami u mamusi. Wiem, potrzebuje towarzystwa, tylko jak zawsze, będzie mówić o sobie i o sobie. Ooo jeszcze o swojej pierwszej wnuczce, inne się nie liczą. Aga jest najważniejsza. Rozumiem, była i w dalszym ciągu jest pierwszą wnuczką i dla niej, moi rodzice sece oddali. Moje dzieci były ostatnimi wnukami, odczuwam to tak … są to są…No cóż, współczuję mamie złego samopoczucia,  dotrzymam jej towarzystwa, może w tym okresie młodsza siostra położy się do szpitala na operację, względnie wyjedzie gdzieś na odpoczynek. Należy się jedno i drugie. Operacja nieunikniona, wakacje konieczne. Zastąpię w czasie jej nie obecności. U mamy nocować nie będę, nie chcę, u siostry też nie chcę, będę wracać do siebie.

Ogólnie jestem przerażona podróżą. Dwie przesiadki i pobyt dłuższy niż planowałam. Loty będą wygodne, będę miała dużo miejsca, a teansatlantycki nie powinnam zupełnie odczuć. Martwią mnie dwie przesiadki, jazda z Wawa do mego miasta 4 godziny autobusem, muszę dać radę. Prochy wezmę i będę łykać. Nie chcę, już nie chcę latać  daleko. Nie ważne, z wygodami czy bez, przecież to nie zmiejsza w żaden sposób odległości. Na drogach w Polsce jest bardzo niebezpiecznie. Autostradą nazwana jest droga, dwa pasy w jednym i dwa w przeciwnym kierunku. Jeszcze, żeby oddzielał je pas zieleni, żółte linie niczego nie załatwiają. Straszne. Odzwyczaiłam się.

Zawsze planuję wypożyczenie samochodu dla szybszego przemieszczania się po mieście podczas mego pobytu, zostają jedynie plany, korzystam z taxi. Całkowite ignorowanie przepisów, brak kultury jazdy i chamstwo na drogach wystarcza abym się bała poruszać.  Prawo jazdy mam od 19 roku życia i nie tylko mam, jeżdziłam. Nie byłam niedzielnym kierowcą. Z tym, że kiedyś było mniej samochodów i inna kultura jazdy.

Jednak spotkam się ze starszą siostrą, możliwe że przedłuży pobyt o dłużej niż zamierzała. Było by bardzo miło ja spotkać. Wypic kawę, pogadać, wypaść gdzieś na lampke wina. Gdy dowiedziała sie o moim terminie przyjkazdu, ucieszyła się, że jeśli nie przedłuży pobytu to i tak zahaczymy się kilkoma dniami.

Mimo wszystko nie jestem zadowolona, że będę ponad miesiąc. Nie było wolnych miejsc w bizness na wcześniejsze loty. Economy nie polecę, szybciej bym zrezygnowała, mój kręgosłup by nie wytrzymał tej podróży. Nie jestem strasznie chora, przecież wciąż pracuję zawodowo. Tak praca to przemieszczanie się a nie siedzenie przez 12 godzin w jednym i na tym samym miejscu, bez możliwości rozprostowania nóg. Nie pozwalają stać bez przerwy w ogonie samolotu. Już to przerabiałam, łącznie z gimnastyką. Przyjmowanie niezliczonej ilości tabletek przeciwbólowych, powoduje brak ich działania,  względnie może doprowadzić do zatrucia. Nigdy, przenigdy nie sądziłam, że kto jak kto ale ja nie zachoruję, że będę całe życie zdrowa, aż do śmierci.

Zdrowi ludzie nie umierają.

Dolecę, dojadę, nie ma co się na zapas zamartwiać.

3 thoughts on “Komunikacja

  1. Życzę udanego urlopu, mimo wszystko. Znam to uczucie, chociaż mam “tylko 1200km” do pokonania, za to autem. Z roku na rok coraz mniej się chce wyruszać, ale coraz większe wyrzuty sumienia się tworzą na myśl o “niepojechaniu”. Właśnie jestem przy podejmowaniu decyzji o tegorocznym wyjeździe do PL i bardzo mocno biję się z myślami.

    Like

    • Mój wyjazd nastąpi dopiero jesienią ale już przeżywam. Mamusia moja jeszcze żyje więc mam do kogo jechac, później będzie inaczej. Powiedz moja droga jak było na rozmowie kwalifikacyjnej.

      Like

      • Dziękuję za zainteresowanie 🙂 Na rozmowie było dość dziwnie (ale skąd mam wiedzieć, jak normalnie bywa? 😉 ) i chyba jednak mój brak praktyki przesądził o decyzji. Ale nie martwię się tym. Nawet mi ulżyło…

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s