Lata, dlaczego tak szybko płyniecie, jak was zatrzymać?

Mamusia, córcia, mamusia, Dana, MM byli dziś na moich łączach. Mamusia czyje się raz lepiej, innym  gorzej. Na jej samopoczucie wpływ ma pogoda. W Polsce (zależy od regionu) zimno, słońce podobno było tylko 2 razy zimą, teraz znów pada.

U mnie 28°C oczywiście na plusie.

Córcia? Dziś ma final exams na uniwerytecie. Poprosiłam Tatusia o wsparcie i pomoc. Jutro synuś ma final exams, jutro drugą świecę Tatusiowi zapalę i poproszę o wsparcie i pomoc synowi.

Dana? dziś miała wolne więc mogłyśmy troszkę dłużej porozmawiać. Jutro ma do usunięcia 4 zęby. Niestety nie wiele osób na starsze lata zachowuje swoje własne zęby.  Zdarza się, ale to tak jakby, wygrać w totka miliona. Wyrwała już 4 zęby kilka tygodni temu, jutro następne. Bez narkozy jedynie ze znieczuleniem, osobiście nigdy bym się nie zdecydowała na taki zabieg bez narkozy.

Każdy z nas jest inny.

MM, pracuje i pracuje. Dobrze, jeszcze przyjdą takie czasy, że nikt nas nie zechce i nikomu oprócz rodziny nie będziemy potrzebni. Jednym słowem margines życia. Byłam młoda nie rozumiałam o czym starsi mówią, nie rozumiałam kiedy moja starsza siostra odeszła na emeryturę. Teraz zbliża się to do mnie. Boję się, boję się odrzucenia społecznego, braku zainteresowania, bólu moich stawów, kręgosłupa, na pewno jeśli będę sprawna nie będę narzekać na brak zajęć,  to mi nie grozi.

Nie jest mi łatwo nawiązywać kontakty, kontakty muszą być na moich warunkach. Mam ochotę się spotkać to idę a jeśli nie (więcej nie niż tak) to mnie nie ruszać, nie dzwonić, nie pisać. Odezwę się jak będę miała ochotę. W tym to jestem fenomenem w tym złym kierunku.  Na swój wiek jestem młoda duchowo, nie chcę spędzać czasu z moimi rówieśnikami w jakimś klubie na rozmowach o wnukach, szydełkowaniu lub opowieściach o bólu. Potrzebuję aktywności fizycznej, uwielbiam tańczyć, grecki taniec, kazaczok i wszystko jak leci. Tańczę na swoim decku każdego czwartku lub piątku. Muzyka wyje a ja…tańczę, nie potrzebny mi alkohol aby być szczęśliwą.

Zapowiedziałam moim dzieciom aby mnie spalono z moim iPhonem, włączoną muzyką i słuchawkami w uszach.

 Inaczej być nie może.

Dziś mam jakiś melancholijny nastrój. Może to wpływ kupionego biletu do Polski, może muzyka płynąca z laptopa, może przyszedł już ten czas, tzw okresówka.

SANDRA POTWIERDZIŁA SPOTKANIE, w tym momencie odebrałam smsa

No to jutro mam wypad na lunch. Cieszę się na to spotkanie i wiem, że zaproszę ją na moje urodziny w sierpniu. Musi być tak jak kiedyś, nie ma innego wyjścia.

Może zatańczy ze mną sirtaki? Jak by nie było była baletnicą i jest obecnie tancerką.

Paznokcie już pomalowałam, no cieszę się i co w tym złego? Nie wiele potrzebuję do szczęścia i radości, nie wiele mi potrzeba też do uronienia łzy, taka jestem. Za dużo we mnie (nie napisze empatii, dlaczego zapożycza się słowa) zrozumienia i współczucia dla innch, gdybym mogła (czasami) oddałabym swoje serce dla ratowania innych. Może głupia, ktoś powie ale ja nie dbam o to i nigdy nie dbałam o to co inni mówią, żyłam dla siebie i swoich dzieci.

Opowiem teraz pewną historię.

Córcia była w drugiej klasie szkoły podstawowej. Od pewnego czasu córcia, na pytanie czy pani zadała pracę domową, słyszałam …mamusia, nic nie mam zadane… przyjmowałam  za prawdowmówstwo a nie ukrywanie lub kantowanie mamusi. Trwało to kilka tygodni. W końcu nauczycielka córci dorwała mnie na korytarzu. ..Pani M. co się dzieje, pani córcia nie odrabia prac domowych, opuściła się w nauce…

Szybko myślę, nie odrabia lekcji, opuściła się w nauce no moja kombinatorka maleńka lecz aby być po stronie mojej córci , moja odpowiedź była następująca

-gdyby pani zadawała prace domowe to moja córcia na pewno by odrabiała – nauczycielka spojrzała na mnie z niedowierzaniem, chyba  to co usłyszała nie mieściło się jej w głowie.

W domu córcię, wzięłam na stronę. Włosy stanęły mi na głowie!! Na drugi dzień odwiedziłam nauczycielkę mojej córci, dowiedziałam się jakie ma zaległości. Ale i tak nie przyznałam się i nie potwierdziłam, że moja córcia zakombinowała. Stałam za córcią murem. Rozpoczęła się walka o każde słowo, bo czytanki nie chciała czytać.

Córusiu powiedz AAAAA, zacisnęła usteczka i siedzi wpatrzona w podłogę. Córusiu powiedz, prosiłam. Córuniu pokaż może już nie masz języczka? Rozbawiona pokazuje i śmieje się do rozpuku.

-oooo masz języczek a mamusia myślała, że już ci gdzieś uciekł

-mam języczek – odpowiada

I tak małymi kroczkami, płacząc i śmiejąc się każdego wieczoru, wspólnie pracowałyśmy, nadrabiając zaległości, do których się nigdy nie przyznałam, nigdy w życiu nie powiedziałam nikomu, że córcia zawiniła. Moja córcia jest dla mnie najważniejsza i wie że może zawsze na mnie liczyć

Historia  z synkiem.

Synek nigdy nie zamykał drzwi do łazienki i wiadomo, że nikt bez zapukania nie wchodził. Wtedy … weszłam bez pukania, coś mnie mówiło, powinnam wejść teraz. To co zobaczyłam na jego nogach to było przerażające. Od sinaków zielono-granatowo po czerwono-żółte. Na moje pytania odpowiadał, że upadł. Nie, nie zmylił mnie kombinowaniem. Upadek nie powoduje tak rozległych siniaków różnokolorowych. Zanim zrobiłam okłady dowiedziałam się kto, kiedy i za co? Za co? wymuszanie drobnych pieniędzy, jeśli nie dał był kopany. Kto?

Już wiedziałam kto.

Na drugi dzień poszłam do szkoły o nie, nie do dyrektora. Gdzie on był gdy kopali mego syna? czy ślepy, co się w jego szkole dzieje? Tak ślepy a najlepiej nie widzieć.

Synek pokazał mi chłopaka,  kazałam jemu iść do klasy. Podeszłam do chłopaka, starszy o rok od mojego synka. Złapałam za bluzę na wysokości piersi, z całych sił (byłam i jestem dość silną jak na kobietę mojej postury) walnęłam nim o ścianę. Trzymając go ( o my God byłam ubrana w super garsonkę, szpilki i umalowana jak się malowało do pracy na moim stanowisku dyrektora finansowego) wysyczałam przez zęby

– K…wa jak jeszcze raz dotkniesz mego syna, zabiję, zabiję ciebie, wiem gdzie ciebie znaleźć, pamiętaj zabiję ciebie gnoju…

Chłopak był zaskoczony, nie wiem czy przerażony, ale nigdy więcej mego synka nie dotknął. Po tej sytuacji, gdy wróciłam do samochodu, trzęsłam się na całym ciele, nerwy odpuszczały.

Po każdym powrocie synusia do domu kazałam pokazywac nogi i nie tylko. Synek przysięgał, że nigdy więcej do niego nie podchodził. Nie powiem mój synek jak to chłopak nie był święty i dobrze, bo cielaków nie lubiłam i nie lubię. Mój synek dla mnie jest najważniejszy i zawsze może na mnie liczyć.

Moje dzieciaczki są moim życiem i mimo, że są już dorosłe, zawsze mogą na mnie liczyć.

Co mnie dziś naszło na takie zwierzenia to nie wiem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s