Środowe plany

Zamiast spać do południa, przebudziłam się po 5am. Próbowałam zasnąć, podrzemać chociaż, nic nie wyszło. Kawcia, kanapeczka, jedzonko pieskom. Wyszłam na zewnątrz, za wcześnie na prace i hałasowanie, odczekałam do 9am. Zaszalałam, normalnie zaszalałam, jeszcze godzinka no dwie i metale byłyby zrobione. Krawężniki metalowe oczywiście. Musiałam przewalać olbrzymie i ciężkie, bardzooo ciężkie płyty kamienne. Nie, nie podnosiłam, wszystko sposobem, tego nauczył mnie Tatuś. MM niedowierza, że sama, do położenia potrzeba było 3 facetów, ale oni wszystko brali na siłę, trzeba trochę ruszyć głową i użyć mózgu. No nie każdy miał takiego Tatusia jak ja. Swoje dzieci również uczyłam, pracować z głową.

Teraz lampka Port California i głośna muzyka. Pogoda piękkknnnaaa, tylko na decku.

Nie lubię kiedy czarny sąsiad jest w domu. Nie bywa czesto ale wydaje mi się że mnie obserwuje. Kiedy pieski podniosły alarm po 10:30 zdenerwowalam sie i zadzwoniłam do MM. Wiem że późno ale bałam się i nie wiem ale czegoś się obawiam. Zabiorę pieski do sypialni na dzisiejszą noc.

Już leżę w łóżku. Zima wciąż gdzieś biega.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s