Kucharka na sto fajerek

Na wtorek gotowałam synkowi, dziś córci.

Synuś wracając od lekarza zajechał po wałówkę. Chlebek, słodkie bułeczki, upieczona sztuka mięsa, ziemniaczki i tuszona merchewka. Piekłam i gotowałam w poniedziałek wieczorem oraz we wtorek rano, jeszcze przed wyjściem do pracy. Miał przyjechać i odebrać z rana pod moją nieobecność. Wróciłam z pracy a torba z jedzeniem jak zostawiłam w kuchni na stole tak i stała. Troszkę się poddenerwowałam, że nie pojechał do lekarza. Szybko się wyjaśniło, wizytę u lekarza przełożył na popołudnie. Oczywiście przyjechał po wizycie, z Valerią. Bardzo miła wizyta.

Dziś, tusiłam marchewkę z groszkiem, piekłam kaczkę z jabłuszkami, jutro ugotuję mini ziemniaczki w mundurkach i takie też moja córcie lubi.

Upiekłam też, sobie kaczuszkę z jabłuszkami. Zapach w całym domku lecz za późna pora na schrupanie udka kaczego. Jutro na śniadanko. Jestem na diecie ale… już takiej lekkiej. Z numeru 12-14 noszę 8 to jest już coś. Ten tydzień mam luźniejszy z dietą następny poniedziałak powrót do diety … ostrej.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s