Pachnie wilgocią

Od kilku dni lało, dziś usiadłam z kawusią na decku. Nareszcie, usiadłam i komary nie latają. Wilgoć sprzyja ich rozmnarzaniu lecz wczoraj firma dokonała oprysków, dokonuje oprysków co miesiąc. W tym miesiącu z tygodniowym opóźnieniem ze względu na deszcze.

Poranek piękny, powietrze rześkie, tylko zapach wilgoci unoszący się jeszcze w powietrzu jest nie miły. Pufy w mebkach ogrodowych nie mokre i nie suche, dywanik mokry, wycieraczki ociekające wodą. Na przekór wszystkiemu, siedzę na zewnątrz, słucham jazgotu ptaków, szumu samochodów w oddali, poszczekiwania psów u sąsiada i tej ciszy która nią nie jest.

Teraz mogę powiedzieć …. rodacy do pracy….

Nie mam zaplanowanych żadnych zadań do wykonania po powrocie z pracy. Będzie “na żywioł”.

7:18pm

“Na żywioł” było padnięcie na kanapę i drzemka. Jestem okrutnie zmęczona.

A miałam jutro mieć wolne. Nic z tego, do roboty muszę iść.

Już wzięłam syrop na spanko Zzzzz, wcześnie, potrzebuję snu i odpoczynku. MM wróci Uberem lub Taxi, przykro ale padłam.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s