Nie trafione prognozy

Silny wiatr wygonił mnie z ogrodu. Nie chcę dostać spadającą gałęzią w głowę. Gdybym upadła i straciła przytomność, to nie odzyskawszy, leżałabym do wieczora. Może MMa coś by tknęło i zadzwonił do dzieci, jeśli nic by nie tknęło, leżałabym do jutra. Może by ktoś mnie uratował i odratował, jeśli nie to byłabym nawet dobrą kolacją dla oposa, wiewiórek, robaczków, muszek i skunksa

Szybciutko pozbierałam narzędzia i skryłam się w domku. Czekałam na zapowiadany deszcz, ulewę, wichurę, powódź, urwanie się chmury, błyskawice i grzmoty. Słoneczko się skryło za chmurami, nałożyłam dwie pary okular na nos aby ujrzeć zapowiadane krople deszczu. Może okulary za słabe, a ja całkiem ślepa, bo ni jak kropli deszczu nie dojrzałam. Pociemniało, drzewa przestały się kołysać, deszczu wciąż brak.

Nie chciało się mi wychodzić do prac polowych, po wziętym prysznicu. Czysta i pachnąca zostałam w mieszkaniu, co chwilę zerkając przez okno, może już pada, może teraz, może już.

Małpia trawa potrzebuje wody z nieba, moja skarpa egzaminu deszczowego.

Czekam.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s