Arbuz był winien

Wstałam bardzo wcześnie, w pracy musiałam być 6:30 am. Jazda płynna i bez korków. To mi się podoba ale wczesne wstawanie już mniej się podoba. W drodze powrotnej zrobiłam zakupy. 

Teraz zdycham, objadłam się!!! Objadłam się arbuzem!!! Ledwo dyszę. Wiedziałam, no wiedziałam, że trudno będzie przestać jeść. Był słodziutki i soczysty. 

Jedyne słodkości jakie teraz jem to są owoce. Nie używam cukru. Więc jak dopadłam do arbuza to soczek po brodzie kapał. 

No nie, całego w siebie nie wcisnęłam. 

Odpoczywam, trudno mi się ruszać. 

Bardzo często oglądam program 600lb. Ostatnio pokazywali młodego faceta 1003lb. Około 4 lat nie siedzial i nie był na zewnątrz. Grubas jadł, jadł i jadł. Aby się nie denerwował matka jego, donosiła jedzenie, jeśli brakowało zamawiał online lub telefonicznie. Spożywając posiłek niejednokrotnie mam przed oczami uczestników programu 600lb. 

Do 600lb brakuje mi baaardzzzo dużo, lecz chwila zapomnienia i można wpaść w spiralę niekończącego się głodu. Każdego z nas może to samo spotkać, wystarczy wyłączyć kontrolkę nie można, włączyć – można, chcę. 

Przecież zeżarłam dwa wielgachne plastry arbuza. Moja kontrolka się zepsuła, migała ale się nie włączyła. 

Kochanego ciałka nigdy za wiele. Wiekszość osób 600lb nienawidzi swego ciała. 

Więc, prawda jak zwykle leży po środku. 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s