Finito nr 1

Wystarczyło aby wstać 2 razy pod rząd o 5am, w trzeci poranek, mimo że nie musiałam, przebudziłam się tuż po 5am. 

Słońce wstaje, promyki prześwitują przez drzewa i liście. Podobno będzie piękny dzień. Tak, tak, jadę dziś do pracy. Po pracy do roboty na yard. 

Na razie takie jest moje życie. Praca i robota. Co zresztą może samotna-nie samotna kobieta robić? 

Książki czytać? Czytam jak mam ochotę – jesienią i zimą. 

Dziergać na drutach i szydełkiem? Czasami to robię (nie jest to moje najulubieńsze zajęcie), jesienią i zimą. 

Łażenie po sklepach? I to robię lecz z wielkiego musu. 

Wpatrywanie się w ekran – czasami jak jestem już śmiertelnie zmęczona. 

Pieczenie, gotowanie? – okresówka. Obecnie, nie ma dla kogo. 

Sprzątanie? – sprzątam w zasadzie na bieżąco. 

Zostaje moja robota na yardzie. Lubię konkretne zajęcia, wyzwania ale nie tak jak to, “długodystansowe”. 

Powrót po pracy do domu. 

Na razie odpoczywam na kanapie. Nie mam ochoty na roboty na yardzie. No nie mam ochoty. Straszne gorąco, zapowiadali deszcz, nie pada, niestety. Miałabym wymówkę, lało i nie wyszłam na zewnątrz. 

No nie leje. 😪😪😪😪😪Szkoda. 

Ostatecznie wyszłam na ten upał 35 C, ustawiłam wiatrak i podobnie jak wczorajszego popłudnia, się rozkręciłam. Skończyłam! Skończyłam ścieżkę z prawej strony!. Została ścieżka przy moich schodkach jedynie do ukończenia. Jutro będzie FINITO!!!!!!

Oczywiście zrobię zdjęcia i się pochwalę.

A dziś, jestem zmęczona i pomimo młodej godziny 8:30pm idę do łóżeczka.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s