Czas szybko upływa

Niekończące się rozmowy powodują, podwyższone ciśnienie krwi. No właśnie, jeśli by były to rozmowy ale moja rodzicielka uwielbia ploteczki. Nie powiem, stara się tego nie robić lecz nie mając własnego życia, skupia się na innych.  Życiem mojej mamy jest: łóżko, łazienka, kuchnia, tv – tv, kuchnia, łazienka, łóżko. Widok z okna ten sam, nawet jeśli zmieni okno, widoki na życie, żadne. Czuje się znacznie lepiej, dzieki starszej. Nie omieszkałam podziękować starszej za doprowadzenie mamusi do  stanu pionowego.

Zrobiłam zakup mojej mamie: laskę na trójnogu, deskę sedesową podwyższaną, koc elektryczny, o pasach wspominałam, odkurzacz, elektryczną ostrzałkę do noży po godzinie zwróciłam  do sklepu – zepsuła sie przy próbie naostrzenia noża. Nie pamiętam co tam jeszcze bo drobnostek było wiele i jeszcze na pewno będzie. Naprawiłam krany w kuchni i łazience, mimo że mamusia powiedziała, że jest dobrze. Nie, nie było dobrze. Przy zmywaniu naczyń woda z kranu pryskała jak z przysznica, podobnie przy umywalce w łazience. Ustawiłam programator pieca gazowego na większą temperaturę, znów mi mówi że jest dobrze, a widzę że nie jest, ubrana w wełniany swetr, ciepłe spodnie itp. Gaz opłacałam i będę opłacać więc niech korzysta, kiedy jeszcze może z ciepła w domu, bo na zewnątrz niestety brak. 11C to nie jest żadne ciepełko. Dzień mamy urodzin był miły, spokojny bez zbędnych problemowych rozmów. Mamusia, siostra młodsza, szwagier i ja. Reszta rodziny rozjechała się po świecie. Można powiedzieć takie jest życie.

Zrobiłam kwantowy rezonans-magnetyczny. Ogólnie jest dobrze gdyby nie mój kręgosłup. Brakuje mi również witaminy B oraz C. Kolagen gdzieś mi sie upłynnił z wiekiem. Muszę odwiedzić złomowisko gdzie znajdę miedź i magnez. Jedna szklanka wody z sokiem cytryny bardzo wskazana, na razie nie piję, nie mam cytryn. W poniedziałek kupię. Otrzymałam wszelkie specyfiki bez chemii, po 2 tygodniach powtórzę badanie, ciekawa jestem co wyniknie.

Dziś miałam “wolne”. Pozcierałam kurze bez większego przykładania się, odkurzyłam od piwnicy po piętro. Zmyłam też podłogi i schody. Wyczyściłam łazienki. Upiekłam chlebek na zakwasie i drożdżówke. Zwiozę jutro do mamy.

Siostra czeka na wyniki z onkologii. Nie ciekawa sytuacja. Bez znaczenia jaki wynik operacja być musi. Zwlekała wiele lat doprowadzając swój organizm do prawie całkowitego wyczerpania.

Zła decyzja nigdy nie jest dobra.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s