Obrazki

Dwa tygodnie temu szwagier poczęstował mamusię i mnie cukierkami z bazaru, mamusi bardzo posmakowały, więc swoje jej oddałam. W tygodniu pojechałam na bazar celem zakupienia smakołyków, pytam ludzi gdzie ruskie mają swoje stoły. Na daremnie przyjechałam,  ruscy handluja tylko w soboty i niedziele.

Obudziłam sie dość wcześnie i kierunek bazar. Nie tylko cukierki kupiłam, obładowana ciągę sie do przystanku autobusowego. Zajęte obie ręce, okulary  gdzieś na dnie torby. Gapię się w rozkład jazdy i nic dojrzeć nie mogę. Wsiadłam w pierwszy lepszy autobus. Okazało się, że zły kierunek obrałam. Jedzie do śródmieścia, ja chcę do domu na przedmieścia. Po przejechaniu kilku przystanków znów wysiadam i ciągnę sie na następny przystanek aby dojechać do śródmieścia lecz z innej strony. Słoneczko ślicznie i jasno świeciło wprost na rozkład jazdy autobusów i tym razem nie potrzebowałam okular.

Przystanek autobusowy puściutki, sobota, ludzie odpoczywają, śpią, jedzą śniadanie. Tylko ja z tobołami. Ależ oczywiście można wziąć taxi i po kłopocie, na te taxi też trzeba zapracować. Nie to, że ciułam pieniążki, mam czasu wiele, nigdzie się nie spieszę a tobołki nie są za ciężkie do noszenia. Do przystanku podjeżdża z wózkiem młody mężczyzna. W spacerówce, chłopczyk? wiek około 2 latek. Dzieciaczek mało rozmawia po za mama, baba, aaa, buuuu. Mężczyzna usiadł na ławce i pochylając się do dziecka mówi dokąd jadą, co będą robić, opowiada o przejeżdżających samochodach, pogodzie i naturze. Po czym zauważył coś pod okiem synka i delikatnie usuwa ten paproch. Później ogląda każdy paluszek z osobna, dzieciaczek w spokoju oczekuje kiedy tato zakończy insepkcje. Raptem synek odwraca główkę chowając ją od słońca, które świeci mu prosto w twarz. Mężczyzna długo nie myśląc wstaje z ławki i przestawia spacerówkę z dzieckiem tak, aby słońce nie raziło go w oczy. Autobus podjeżdża, podchodzimy do drzwi autobusu, mężczyzna z wózkiem wycofuje się,  nie wsiada. Byłam zaskoczona, stałam z boku, nie zauważyłam tłoku w samochodzie oraz dużego wóżka z dzieckiem, w środku autobusu.

Mężczyzna ubrany, jak mężczyzna w wieku 25-28 lat. Wózek spacerowy nie wyglądał na nowy i nowoczesny, malutkie kółeczka, daszek, siatka przypięta od tyłu wózka a w siatce, długa poziomnica. Pod siedzeniem były dziecięce ubranka i picie w dwóch butelkach.

Zwróciłam uwagę na mężczyznę i dziecko nie dlatego, że był skromnie ubrany on jak i jego synek, ale na zrozumienie, delikatność i miłośc jaką obdarowywał swoje dziecko.

______________

Scenka w autobusie. Córka w wieku siedmiu lat. Matka do córki – przestań lać mi wodę, kurwa.

Smutne ale prawdziwe.

______________

Dwa obrazki z życia, a jakże różne. Czy poświęcenie kilku więcej minut dla 7-letniej córki to jest tak wiele? Jaką matką będzie to dziecko w przyszłości?

Wolę pierwszy obrazek, gdzie jest poszanowanie drugiej osoby, nawet jeśli jest to mały jeszcze człowieczek. Wszystko wskazuje, że wyrośnie z niego kochający rodzinę mężczyzna.

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s