Kurz

Znów nakupiłam ozdób na zewnątrz i wewnątrz. Wydałam w niedzielę, ponad 400$, wczoraj ponad 100$. Jestem zadowolona i wcale nie dlatego, że w portfelu lżej. Na front yardzie, będzie pięknie.

Dziś odkurzam na back yardzie. Nasypało bardzo dużo liści. Przy dmuchaniu, kora mi się przemieszcza, więc wzięłam inna maszynę i wciągam. Trwa to dłużej, ale co mam robić. Kuchnia cała osłonięta bo malarz od wczoraj szykował a dziś maluje sufit i prawdopodobnie jeden raz pomaluje ściany. W domu bałagan ponownie. Co zorganizuję “stół” do przygotowania jakiejś kanapki, prowizorkę oczywiście, to na drugi dzień trzeba się znów przemieszczać. W piwnicy bałagan świąteczny, lamki, ozdoby, kokardy, tasiemki i inne ozdoby, zajęły mi dwa duż plastykowe stoły rozkładane. A przecież “kuchnia” miała być w piwnicy. Tak się starałam, organizowałam, znosiłam i czyściłam. A teraz dwa stoliki rozkładane w tv roomie. Na nich … trochę bałaganu. Zresztę bałagan jest wszędzie. Dywan zwinięty, szafka z kuchni, na pufie w pojemniku bułki i jabłka w woreczku. Kurz białym korzuszkuem ściele się pięknie po podłogach, w dywanach będzie jego podwójna ilość. Jednym słowem tragedia.

Dojścia do pralni też nie ma, a wyprałabym coś, z całego tygodnia się nazbierało. Ot i tak sobie żyję, w bałaganie i kurzu, czekając na ukończenie remontu.

Jednym słowem coś za coś.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s