Bez tytułu

A właśnie, że dzień pracy nie był ciężki. Nawet przyjemny. Skończyłam wcześniej, niż przewidywałam. Zajechałam do sklepu, kupiłam drobnostki do paczek świątecznych. Talerzyk, pojemniczek na avocado, trzy oliwy w metalowej postawce, miód, syrop waniliowy i o smaku białej czekolady. Wrszłam też do Farmer Marketu zrobiłam pierwsze zakupy. Po raz pierwszy zdecydowałam zamrozić pierogi. Wiadomo wyrób pierogów jest czasochłonny, po ich zrobieniu opadam z sił. W tym roku wyprobuję mrożenie pierogów. Kupiłam też nóżki na galaretę i języki. Makaron łazankowy, pęczak na kutie.

Choinki dziś nie kupiliśmy. Za późno wróciłam do domu. Plac na którym choinki sprzedają otwarty jest bardzo długo lecz nie mam ochoty wybierać drzewka przy światłach latarni. Marzy mi się smukłe i za takim będę się rozglądać.

Dziś zadzwoniła Sandra. Wróciła z Californii. Święta będzie spędzać z rodziną. Spotkamy się już w nowym roku.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s