Kapuśniak

Najlepszy dla mnie oczywiście kapuśniak, to taki co całą buzię wykrzywia i oczy zamyka. Kapusta słodka jak i kwaśna, została od świąt. Kupiłam za dużo i nie zużyłam do bigosu. Po świętach wciąż “chodził” za mną kapuśniak. Czas oczywiście był, chęci brakowało. Wczoraj zmobilizowałam się, ugotowałam kapuśniak. Smakowo dobry ale… buzi nie wykrzywiał na tyle aby oczy zamykać. Córcia zachęcona moim gotowaniem, zapowiedziała, że też ugotuje kapuśniak. Jadąc do pracy podrzuciłam córci wędzony boczek ( mój bez boczku, na świńskich nóżkach), pietruszkę ( mój bez) i słoiczek kiszonej kapusty. Po pracy zajechałam po słoiczek kapuśniaczku. To dopiero kapuśniak!!! Oczy zamykał, buzię wykrzywiał, ślinę produkował i nie pozwalał zaprzestać jedzenia. Omal łzy nie płynęły od kwaśności. Super, no mówię, super.

Mój Tatuś może być dumny z wnuczki.

2 thoughts on “Kapuśniak

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s