Do odważnych świat należy😜

Wczrajszego popołudnia MCD była na lodowisku. Zachwalała tak bardzo, że z MM i my postanowiliśmy pojechać i sprawdzić swoje umiejętności. MCD upadła jeden raz, Ivan wysłał video jak dawała radę z jazdą na lodzie i szło jej nie najgorzej. Wczorajszego wieczorku jeszcze omówiliśmy sytację Dany, powspominaliśmy i tak minął nam czas prawie do północy. Miło było pogawędzić z MM. Przyznał, że prawdopodobne, facet z którym Dana ma się spotkać szuka kobiety, ale najszybciej ciepłego kąta.

Nie często mi się zdarza spać do 10am. Może bym dłużej spała lecz Dana dobijała się na skype. Dałam kilka rad. Pierwsza: ona ma nie kontrolowane odruchy dłubania w nosie, żeby tylko dotykała tego nosa, to jeszcze by uszło ale wsadza palucha głęboko w nochala. Najpierw delikatnie a później już bez ogródek powiedziałam jak to wygląda. Oczywiście, była zdumiona, że to robi, że wogóle coś takiego robi. Obrzydliwe. Trzymać ręce przy sobie i każdy ruch kontrolować. Druga: przestać powtarzać co kilka wyrazów … no wiesz jak to jest… osobiście nie wiem jak to jest, bo każdy ma inne uczucia i odczucia.

Ostatecznie nałożyła zielonoszarą bluzkę z długim rękawem i do tego czarne spodnie. Źle nie wyglądała. Ona na randkę a ja na lodowisko.

Nałożyłam figurówki, po korytarzu szłam zgrabnie bez żadnych potknięć. Świadczyło to o dobrej równowadze. Pocieszające. Równowaga gdzieś mi zniknęła gdy postawiłam jedną a później drugą nogę na lodzie. Chwyciłam się murku, a właściwie parapeciku. No cóż, nie ja jedyna chodziłam i ślizgałam się przy tym murku. Poruszałam się powolutku, czasami puszczając ręce i próbując utrzymać się na lodzie. Gdyby nie strach przed upadkiem, może bym się szybciej i odważniej poruszała. Tak posuwając się przy murku doszłam do dziewczyn które kurczowo trzymały sie murka i nie mogły mnie przepuścić. Gdybym chciała przejść dalej musiałabym je okrążyć a tym samym puścić się nieszczęsnego murka. One były w tej samej sytuacji co ja. Śmiechu mnustwo, bo nikt nie chciał puścić murka. Zawróciłam. Z minuty na minutę szło mi lepiej i puszczałam ręce swobodniej. Ostatecznie dałam se z jazdą na łyżwach spokój. Upaść i połamać kości łatwo, poskładać je byłoby trudniej i boleśnie.

Moje pierwsze kroki na lodzie.

Nie udało mi się opanować jazdy na łyżwach, więc postanowiłam założyć rolki. Przecież to nie lód i 4 kółka. Musi być łatwiej, myślałam. Nie było łatwiej. Strach przed upadkiem i … rolki miałam na nogach po raz pierwszy w swoim życiu. Na łyżwach jeżdziłam, dawno dawno temu.

Ostatecznie, zdjęłam rolki i w rytm muzyki poskakałam do wyjścia.

Po doznanych wrażeniach, zatrzymaliśmy się na posiłek.

Zadzwoniła Dana. Facet ( w niewidoczym stopniu inwalida) szuka kobiety i miejsca do zamieszkania. Znów przedstawiała mi jakieś durnowate wizje. W tygodniu pojedzie z nim do jego znajomych na brydża. Tylko… dlaczego ona znów się chce pchać na jakiegoś brydża? I jechać 100km z facetem, którego nie zna i nie zna jego znajomych. Wytłumaczyłam: chcesz jedź ale za jakiś czas.

Faceta kobieta wywala z mieszkania, więc coś jest nie tak. Ma gdzieś na Kostaryce mieszkanie, więc jako inwalida ma dopływ gotówki niech jedzie na Kostarykę. Coś mi się to nie podoba- mówię. Dana zaczęła myśleć i przyznała racji.

Odwaga to wiedza o tym, czego się bać trzeba, a czego nie – Platon

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s