To był dzień, w zupełnie innym stylu…

Wymięta i przepuszczona przez maszynkę do mięsa. Wypłukana w pralce i przepuszczona przez magiel. Moje szczere serce spuszczone zostało w kiblu.

MM otarł łzy.

On od swojej matki kiedyś usłyszał, że go nigdy nie chciała.

Spytał mnie – czy one były spokrewnione?

Coś w tym musi być.


Cały dzień na ziołowych tabletkach uspakajających.

Aby uciec od myśli, zrobiłam obiad i upiekłam ciasto.

Przez nieuwagę, rozcięłam środkowego palucha.

Zupa szczawiowa – pychotka.


Jutro będzie dobry dzień.

Obchodzimy z MM 13 rocznicę ślubu – koronkowa😁😁😁😁💐


Wykasowałam skype z iphona. Już nie będę na każde zawołanie i pod ręką.


4 thoughts on “To był dzień, w zupełnie innym stylu…

  1. Nie znam Twojej mamy ale mam doświadczenie w opiece nad starością. Jeśli to starsza osoba to może dementnieje? Znam osoby starsze które stają się tyranami dla swoich rodzin.

    Like

  2. Trafiłem tu z blogu od “Tatula”.
    No cóż, same przykrości Cię spotykają. Czytałem poprzedni post i się zastanawiam, czy nie żal Ci tych wiewiórek Może warto im coś podrzucać do przegryzania?
    Pozdrowienia z okazji rocznicy ślubu.

    Like

    • To wyobraź sobie. 20 -50 wiewiórek na kilku metrach kwadratowych w przeciągu jednego dnia. Tutaj wiewiórki traktuje się jak szkodniki, na równi z myszami i szczurami. Oczywiście dokarmiam, aby nie rozkopały całego podwórza. Łapiemy w specjalne pułapki i wywozimy, z dala od nas .
      Dziękuję za życzenia😁

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s