Pierwszy Maja

Dziś mamy 1 Maja Święto Pracy.

Jednym kojarzy się z przymusowym pochodem innym z majówką. Ja osobiście lubiłam treningi przed pochodem, bluzeczki białe i granatowe spódniczki. Po pochodzie festyny, zespoły muzyczne, lemoniada i cukrowa wata.

Nie rozumiem do dziś narzekania i ganienia pochodów jeśli ta część niezadowolonego społeczeństwa, brała czynny udział w zabawach w parkach. Powinni siedzieć w domu i wciąż narzekać.

Przyjemnie było spotkać znajomych i rodzinę na festynach. Zawsze brałam udział w pochodach bo dla mnie to była przyjemność, w żaden sposób nie naszpikowana żadną ideologią.

W starszym wieku, dla mnie to było prawdziwe Święto Pracy, z tym że nie uczestniczyłam w pochodach. Pochody zamieniono na wiece.

Dziś aby uczcić Święto Pracy, pracuję na front yardzie. Pogoda dopisuje, pracując wspominam i cieszę się, że żyłam w bardzo ciekawych czasach i wiele jeszcze przede mną.

Wszystkim pogody ducha!

12 thoughts on “Pierwszy Maja

    • Rozśmieszyłeś mnie hahaha😁😁😁😁. Tak w ogrodzie. To jest bardzo dobre lekarstwo na: samotność, stres, relax. Z pracy czerpię: pomysły i energię.
      Nie wiem, no nie wiem co będę robić jak skończę prace na yardzie. A koniec jest bliski, nie mylić z końcem świata. Chociaż może to być koniec mojego pracowego świata. 😁😁😁😁

      Liked by 1 person

      • Czyli niedługo skończy się twoje lekarstwo na samotnosc i stres… To zostanie juz tylko wylegiwanie sie. I jak sie slonczyla historia z ugryzieniem? Wczoraj sie przeglądałem ponownie to nie qyglada to na ukaszenie kleszcza a tym bardziej na rumień wędrujący boreliozy.

        Like

      • Test na boreliozę negatywny, po ukąszeniu kleszcza nie ma juz znaku. To był kleszszcz tylko…nie zdążył się wgryźć bo go strzepnęłam. Po prostu miałam szczęście. Teraz mimo posprejowanego całego yardy, spryskuje ubranie łącznie z czapką, przed wyjściem do prac „polowych”.
        Moje prace dobiegają końca, po pracy zawodowej zostanie mi tylko utrzymanie tego co zrobiłam w należytym porządku i ….wylegiwanie się, cieszenie oczu ładnym yardem. W końcu nie będę pracować jak szalona. Zasłużyłam na odpoczynek.

        Liked by 1 person

  1. Nigdy nie lubiłam tego dnia, na pochody musiałam dojeżdżać, bo szkoła wymagała, żeby klasy szły razem,próbowano nas zmusić do noszenia fotografii Stalina, Lenina. Nie można było się wymigać, obecność obowiązkowa, bo w liceum obniżano zachowanie. Mam niemiłe wspomnienia z tym związane.Dobrze, że to się już skończyło, nie znoszę przymusu czegokolwiek:)

    Like

    • I ja nie znoszę przymusu. Z tym że ten Dzień bardzo lubiłam, lubiłam uczestniczyć w pochodach, machać chorągiewkami, lubiłam tamtą świąteczną atmosferę. Oczywiście, każdy ma inne odczucia.

      Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s