O niczym 2.

Do pracy pojechałam bez …śniadania i kawy. Za długo spałam. Nie zatrzymałam się aby coś kupić. Wszędzie korki.

Korki w drodze powrotnej równieżi żeby to był jeden pas ruchu, w jednym kierunku jest ich 6 lub 7 i z daleka widziałam, że wszystko stoi. Zmieniłam trasę w ostatniej chwili i nie wiem czy dobrze czy źle bo do domu trafiłam po godzinie.


Głodna jak pies wpadłam do domu, a pieski też czekają na jakiś smakołyk.

Szybko kiełbaska z cebulką na patelnię i jajecznica. Usmażyłam chyba dla całego pułku. Zjadłam …trochę, bo nie o jajecznicę chyba mi chodziło. Pieski moje jedzą tylko psie jedzonko, ale jak żółtą mamałygę wrzuciłam do misek to bardzo szybko zniknęła.

6 thoughts on “O niczym 2.

  1. Nie wierzę, że psy nie rozróżniają smaku, bo dlaczego np. mój mięso zeźre całe, nawet kasze strawi, a marchewkę bierze do ust i wypluwa.Kiedyś zostawiłam kawę na schodach, przybiegł, zaczął wypijać, ale herbaty nie ruszy. Jabłko zje tylko gdy mu pogryzę, ale upomina się więc wypluwam mu ze śliną. Twardy psi pokarm też wybiera, jedne zjada, inne wypluwa. Cyrk na kółkach:))
    U nas, w okolicach Warszawy korki są już codziennością, trzeba uzbroić się w cierpliwość.

    Like

    • Masz rację. Moje pieski, jedne chrupki dosłownie połykają a inne wielkim kręgiem obchodzą, chyba że wymieszam z mięskiem albo tłuszczem po smażeniu bekonu. A może to nie jest smak a węch? Nie ważne, smak czy węch, na odległość wiedzą co dla nich posmakuje.

      Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s