do czego to prowadzi….

Jestem na bieżąco z zaistniałymi wydarzeniami w Polsce. Bo jak można się odciąć?

Urodziłam się w Polsce, dzieciństwo, młodość i czas edukaji spędziłam również w kraju urodzenia. Los bo los…tak pokierował, że jestem w kraju, o którym nie śniłam i nie marzyłam. Byłam szczęśliwą mamą i z uśmiechem na ustach wykonywałam swoje obowiązki służbowe. Aż, obudziłam się za wodą i zrozumiałam, że wyjścia innego nie mam. Byłam nielegalnym emigrantem i nie byłam emigrantem zaborczym i roszczeniowym. Kraj mojego “wygnania” uważałem za coś przejściowego. Nie obwiniałam nikogo za moje wygnanie, no exa jak najbardziej, ale tak cichutko, aby nikogo nie zarażać, moimi nie najlepszymi myślami. Nie siałam nienawiści, zła i swoich frustracji. Pozwoliłam swoim dzieciom zrozumieć jaki jest ich tatuś. Na zrozumienie i dojrzałość do pewnych sytuacji potrzeba czasu. Nic nie dzieje się poprzez pstryknięcie palcami.

Zasiane zło wzejdzie i się rozsieje jak chwast.

Zasiane dobro zakiełkuje urośnie i zaowocuje.

Zaznałam nienawiści i sama nienawidziłam. Do tego stopnia, że wymyślałam najprzeróżniejsze sposoby dokuczenia. Cieszyłam się jak zadziałał, smuciłam gdy sposób nie udał się. Aż…zapaliło się światełko STOP. Poprosiłam objekt mego znienawidzenia o rozmowę w cztery oczy.

” Wiem i ty wiesz, że ukradłaś moje pieniądze. Wiesz jak ja potrzebowałam tych pieniędzy.

Jesteś złodziejką. Jesteś złodziejką i my obie tylko o tym wiemy.

Możliwe, że ty tych pieniędzy bardziej potrzebowałaś niż ja i moje dzieci.

Wybaczm Ci.”

Podałam jej rękę na znak mego wybaczenia.

Dziewczyna nie podała mi ręki, więc wzięłam jej dłoń i uścisnęłam.

Po słowach …Wybaczam ci… i uściśnięcie jej dłoni, wybaczyłam tej dziewczynie. Poczułam się wolna od nienawiści, wolna od myśli o pieniądzach i o niej. Poczułam lekkość i powróciłam w głąb siebie. Ponownie byłam sobą.

Tylko… na przebaczenie które płynie z samego serca trzeba dużo siły.

Słowa i tylko słowa nie zdziałają cudów.

Nienawiść jest jak rak z przerzutami.

Za kilka dni dziewczyna się wyprowadziła.

Jeśli nie zrozumiemy swojej nienawiści, zje nas i kosteczki nie zostanie.

7 thoughts on “do czego to prowadzi….

  1. Krysiu jakie to szczęście, że Twoje serce poczuło to STOP. Ja nigdy tak nie miałam. Do nikogo nie czułam nienawiści, chyba, raczej strach i smutek. Lęk, że znowu zobaczę tę osobę, że muszę z nią przebywać. Raz w życiu źle życzyłam. Mojemu byłemu mężowi, który pokój syna wynajął swojemu koledze, a dziecku, które jedyne chciało z ojcem zostać po naszym rozwodzie (18 lat miał) kazał zamieszkać w garderobie (1,5 m na 2 m). Syn wyjechał do Danii tam jest do dziś. Ułożył swoje życie, a po mojej złości na byłego męża nie został okruszek. Dobrze, że zrozumiałaś, że nienawiść jest niszcząca przede wszystkim Ciebie. Pozdrawiam

    Like

Leave a Reply to stopociechblog Cancel reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s