Buraczki połączone z MBA

To był szybki poranek. Nie miałam czasu na poranną kawę i śniadanko. Kubek z kawcią wzięłam ze sobą i tak z kawcią w ręku wtoczyłam się o 6:10 am do pracy.

Za oknem było ciemno kiedy przystąpiłam do obowiązków. Niewiele pracy mniałam, skonczyłam szybciutko.

Po drodze do domu zajechałam do Farmers Market. Sklep z towarami z różnych stron świata. Chlebek żydowski, mąka pszenna rosyjska, budyń arabski, ogórki konserwowe polskie, ryż chiński.

Kupiłam buraczki czerwone z pól amerykańskich, ugotowałam barszcz czerwony. Czasami trafiają się buraki gorzkawe, rzadko ale się trafiają, te słodziutkie i smaczniutkie i taki wyszedł mi barszczyk.

No miałam degustatora w postaci MSJ, zjadł dwie miseczki. Można powiedzieć, że był głodny. Ale to nie tak, jak syn głodny a w domu nie ma nic do jedzenia lub jest to czego nie lubi, jedzie do restauracji. Nie mam obowiązku gotowania i zaopatrywania lodówki. Gotuję bo mam chęć, dogodzenia moim milusińskim.

Zaproponowałam MCD aby przyjechała po zupkę. Odmówiła, pracę późno kończyła a później szkoła.


Nie wiem czy pisałam. MCD pracuje na pełen etat w dużej renomowanej na całe stany kompanii. Jest zadowolona. Tylko nie wiemy co będzie z MBA, aplikację wprawdzie złożyła, ale nie ma niezbędnego do przyjęcia, stażu pracy na stanowisku menagera. Od początku rozpoczęcia studiów w stanach, była i jest honorowym studentem, z tym że to w przyjęciu na MBA nie pomaga. Musi zdać test GMAT. Buntuje się bo, na uniwerku miała 60% GMAT. To tylko wyciąganie pieniędzy. W stanach wszystkie studia są płatne i to nie mało. Chyba że znajdziesz sponsora, który uwiąże ciebie do biurka za marne centy, bo przecież musisz odpracować to, co w ciebie włożył.

Po 5-10 latach jest za późno na rozwój zawodowy, jeśli ciebie taki sponsor wyżyłował, podcinał skrzydła. Jeśli trafisz w dobre ręce to lecisz na fali zawodowej. Szansa na dobrego sponsora jest 50/50. Jeśli można uniknąć ryzyka, unikajmy.

Wieczorkiem siedziałam w internecie i sprawdzałam poziom trudności tego testu. Trudny.

W najbliższych dniach się wyjaśni, czy przyjmą ją na MBA czy też nie. Prowadzi rozmowy, ma dobre referencje. Ma 0,1% szansy. 🙁

Dostanie się na MBA w Polsce to jest bułka z masłem. Nie potrzeba żadnego doświadczenia na żadnym stanowisku, nie zdaje się testu GMAT.

Tylko do Polski nie pojedzie. Pracy nie rzuci, po powrocie nawet z dyplomem, nie będzie łatwo znaleźć pracę. Jednym słowem po wypadnięciu z “obiegu”, stajesz na straconej pozycji, zaczynasz od początku.

Jednym słowem czekamy, minimalna nadzieja, a byłby ewenement gdyby przyjęli, ale 0,1% jest lepsze od 0%.


Jak widać, każdy ma inne problemy życiowe.

Ktoś na świecie walczy o bułkę dla swego dziecka, gdzieś tam lawina przysypała turystów, inni ślub biorą aby za 3 minuty się rozwieść, komuś się dziecko rodzi lub ktoś z rodziny umiera.

Ile jest ludzi tyle jest problemów, kłopotów, zdarzeń, zdarzeń tragicznych i szczęśliwych.


Córcia do domu wróciła przed 11pm. A ja czekałam na wiadomości od niej.

Mogłam już poprawić poduszkę i usnąć.

Nie ważne w jakim wieku są i będą moje dzieci. Zawsze będę się o nie martwić i cieszyć z ich szczęścia.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s