Wiosna panie generale…😁

Patrzę na mapę dróg w moim mieście i widzę: czerwono wszędzie, to znaczy zakorkowane, jest 7:30am. Muszę wyjeżdżać do pracy, ale się nie chce, bo więcej będzie stania niż jechania. Wyjścia to ja żadnego nie mam.

MM przy pożegnaniu…czy moja Krysia wróci po pracy do domu, do niedobrego męża, czy pojedzie do sklepów? A czemu moja Krysia chce mnie zostawić i jechać do Polski?

Jak mi naruszy nerw to bym zostawiła, pojechała do domu do Polski. Niech MM przemyśli swoje postępowanie, zachowanie.

Wczoraj wieczorkiem wróciliśmy z restauracji, mieliśmy “opijanie” córci zakwalifikowanie się na następne studia. Zakwalifikowanie się wprawdzie jeszcze nieoficjalne, ale każda okazja czyni okazję do spotkania.

…a co to będzie jak ja na emeryturę pójdę…MM pyta

…wywiozę do Polski posadzę w oknie i powiem…patrz tu jest Polska, tutaj rozmawia się po polsku…

…nie pojadę do Polski…skruszony odpowiedział.

No wiem, dokuczyłam troszkę, ale zasłużył.

Trzeba jechać. Garażowe drzwi się zamykają, siedząc w samochodzie, sprawdzam czy w torebce mam potfel, słuchawkę i inne drobnostki jakich kobieta potrzebuje. Jeśli … to wrócę, wezmę, do torebki wrzucę.

Zjeżdzam ze zgórki na ulicę i w drogę. Szkolny autobus i… czekamy.

Dzieciaki z apartamentów, niemrawo wchodzą do autobusu, jeszcze dobiegają. Za mną już sznur samochodów się ustawił. Czasami trzeba czekać 10 minut, czekamy na spóźnionego dzieciaka. No cóż, jak trzeba to trzeba.

Synuś mnie w pracy odwiedził. Porozmawialiśmy o jego planach, przyszłości i o wszystkim i niczym. Bardzo lubię rozmawiać z moimi dziećmi a oni ze mną. Cieszę się, że mam swoje dzieciaczki.

Po pracy wróciłam od razu do domku. Wszystko dobrze. Tak powinno być. A nie jakieś fochy, dziwne nastroje i niecodzienne “przeboje”.

Cieplutko na podwóreczku, szkoda tak pięknej pogody na siedzenie w domu.

Leń wlazł w tyłek i zaniechałam terapię. Zaczął boleć kręgosłup, właściwie to promieniuje i odczuwam ból nerki. Tak było na początku moich dolegliwości, zanim wykluczyli wszystkie organy wewnętrze i odkryli że mam jeszcze coś takiego jak kręgosłup.😁😁😁

Prześwietlali, przewracali, badali, znaleźli chorobę.

Od kilku dni robię swoją gimnastykę i jest lepiej. Nie muszę już przyjmować tabletek.

Oszczędzam teraz swój kręgosłup, wiem że go mam. Więc, zanim co to siedzę na decku i podziwiam kwitnące azalie.

Tulipany za kilka dni zakwitną!!! To dopiero będzie widok!!!!

Nic więcej nie kwitnie. Niektóre wiosenne już przekwitły.

Jeśli ciepełko utrzyma się, to mam nadzieję, że wszystkie kwiatki i krzewy się wreszcie obudzą.

6 thoughts on “Wiosna panie generale…😁

  1. Znam ból kręgosłupa :-/ Jestem po paru zabiegach operacyjnych. Trzymam się w miarę, ale wszystkim mówię ..przestrzegaj zaleceń lekarzy, pływaj, spaceruj, nie dźwigaj, gimnastykuj się. Nie dopuść do takiego “zastania” ruszaj się! Zimą spacerki z pieskiem, ale zawsze coś, a jak przyjdzie wiosna to pracy jest tyle w koło domy, że na brak ruchu nie narzekam!! Życzę zdrówka i wytrwałości w gimnastyce:-) Piękne kwiatuszki, już pachnie cudem przyrody czyli Wiosną 🙂 Pozdrawiam!

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s