Co dalej……kiedyś zasłużę na odpoczynek….

Nie wiem co dalej, no nie wiem. Pochować trzeba i zwłoki będą jechać z Irlandii pojutrze. Ile było z tym załatwiania i spędzonych godzin na liniach telefonicznych to ja tylko wiem.

Stress, ogromy stres towarzyszył i towarzyszy mi każdego dnia. Jestem zmęczona różnicą czasową. Pięć godzin z Irlandią a Polską 6 godzin. Wczesne wstawanie i późne kładzenie do łóżka nie jest moim przyjacielem.

23-24godzina to jest ok, ale 3 nad ranem to ciut przy późno. Tak jest od 9lipca.

Pogodziłam się ze śmiercią? Kto jest przyszykowany na śmierć swoją lub bliskiego, czy nie bliskiego? Kto w ogóle poczynia jakieś ku temu kroki? A szkoda, bo w moim przypadku testament, nawet na obcą osobe byłby ogromnym rozwiązaniem. Chociaż jakiś skrawek papieru ze spisaną wolą, rozporządzeniem ciałem po śmierci. Czy nie mógł chociaż tego uczynić? NIE!!!

NIC, dosłownie nic!!!

Więc…wyjmuję kasę z konta i opłacam transport ciała z Irlandii do Polski i pochówek w miejscu zamieszkania. Wyjmuję kasę i wynajmuję adwokatów. Uwierzcie nie łatwo znaleźć adwokata.

Nawet po śmierci mi dokucza, nawet po śmierci każe mi za siebie płacić. Nie mało zapłaciłam, wygnaniem, rozłąką i zdrowiem.

Uknuł najgorszą zemstę, nie wiem za co, na ostatnią swoją drogę.

Oczywiście, że pochowam, godnie pochowam.

Żal mi jest siebie i moich dzieci.

Mimo wszystko pochowam i pójdę na grób gdy będę w Polsce, bo jakże inaczej jeśli będzie leżeć w jednym grobie ze swoimi rodzicami a moimi teściami.

Nikt nie wie, jak mi jest ciężko i nie dlatego, że umarł.

Dlatego, że w ogóle umarł. Gdyby żył nawet wiecznie, nie miałabym tego bajzlu!!!!!

Wiele i o wiele więcej zostawił mi swoich problemów. Nie załatwionych spraw.

Ja to wszystko ogarnę. Tylko potrzebuję teraz odpoczynku.

Odpoczynku poproszę.

Gdzie sprzedaje się odpoczynek?????

Boże pomóż mi, proszę.

_________________

…. mamuś, już nam nic nie grozi…..

Tak to prawda moje dzieciaczki nic nam nie grozi fizycznie od NIEGO, ale od tego co pozostawił po sobie…..

5 thoughts on “Co dalej……kiedyś zasłużę na odpoczynek….

  1. Ech, to większy problem, niż się wydawało czytając poprzednią notkę. Rób co uważasz za stosowne, co Ci dyktuje sumienie, a potem zrzuć z siebie ten cały emocjonalny syf! Życzę Ci spokoju….

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s