


Dziś trochę się wymordowałam. Nie lubię małych powierzchni. Nie ma możliwości się obrócić, przełożyć panelę. Wszędzie narzędzia, listewki i inne potrzebne rzeczy i ja w tym wszystkim.
Układałam podłogę w łazience części umywalkowej, wcześniej była wykładzina.
To co wczoraj ułożyłam musiałam, rozłożyć na czynniki pierwsze.
Robiły się szparki, odstępy na złączeniach płyt. Po ułożeniu łazienki (mimo że jeszcze nie dokończyłam) wszystko wróciło na swoje miejsca.
Prawdę mówiąc potrzebuję odsapnięcia od remontu.
Jutro idę do pracy i „odpocznę” od roboty. 🤣
Leave a comment