Wprawdzie, była niedziela ale ….. poświęciłam godzinkę na zdjęcie wykładziny w closet/szafie. Nie było to nic trudnego.





Grudki brązowe które były pod wykładziną, podejrzewamy że to jest klej od pierwotnej wykładziny. Podobnie jak w każdym pokoju, zdejmowałam szpachelką. Plama przy ścianie to podejrzewamy, że to był stary zaciek. Trochę to się kruszy ale płyty zdejmować/wymieniać nie nie będę, zaleję zaprawą cementową. Jeszcze nie sprawdzałam poziomu podłogi, jak na razie wygląda na OK.



W zasadzie niedziela była odpoczynkowo-relaksowa. Było jak zwykle cappuccino z ciastkiem, później zatrzymaliśmy się na lody i spacerek. Odwiedziliśmy nowe centrum restauracyjno-barowe. Bardzo przypadło nam do gustu. Zapewne tam wrócimy ale nie często, za tłoczno. Tak po prostu coś zjeść na pewno nie wypić lampkę wina. Przy barze nie było w ogóle ludzi. Widocznie za gwarno w części jadalnej aby relaksować się przy lampce wina albo koniaku.
Dobrze wiedzieć, że w naszej okolicy powstało takie centrum.

Leave a comment