Chcenie…

Chciałabym aby ten rok już się zakończył, teraz! natychmiast!

Bo mam nadzieję!!!!

Nadzieję na lepszy 2021!!!

Bo 21 jest po 20

I to ma być wybuchowo dobry dla wszystkich ludzi na tym świecie rok!!!

2 0 2 1 ma byc lepszy!

20 20 to stagnacja, zatrzymanie, niciość!!!!

Chyba i taki był. Covidy, wybuchy, strajki i jeszcze inne nie dobre rzeczy. Czekam na dobre, przyjemne, miłe.

Kurcze ale do końca tego byle jakiego roku jeszcze jest duuuużo dni!

Chciałabym te “drzwi zamknąć” i niech się dusi tam, za drzwiami, ten 2020. Szparki zakleję klejem budapremem (podobno był dobry), taśmą, zabiję gwoździami, a najlepiej to betonem zaleję.

Tak, tak, za dużo złego, tragicznego, niedobrego się wydażyło, że 20 20 jest znienawidzony.

Myśl pozytywnie!!!

Tylko jak można myśleć pizytywnie kiedy kamienie są uwiązane u nóg, rąk i szyji, ciągną na dno. Chyba tylko wiara w cud pozwoli się uwolnić.

Moim cudem jest!!!!!

2021

Bo do diabła!!!

W coś trzeba wierzyć!!!!!

Jeśli wszystko zawiodło!!!!

Z nadzieją na lepsze jutro

Nie zapaliłam dziś świecy.

Rozłożona jestem na czynniki pierwsze.

Nie mam siły wykrzesać z siebie nic po za postukaniem w klawiature iphona.

Cały dzień snułam się w pidżamie i lekkim szlafroczku po domu. Trochę podreptałam i znów do łoża.

Apetytu brak.

Pamiętałam, oczywiście że tak, tylko sama od kilku dni potrzebuję pomocy.

Mam nadzieję na lepsze jutro.

Pada deszcz i pada…

Wygoniłam MM do biura. W planach miałam wymianę puszek i kontaktów elektrycznych. Bo….miałam wyłączyć elektrykę w całym domu a nie tylko na jednej kondygnacji. Tak dla bezpieczeństawa.

Pogoda szaro-bura i deszczowa to i z ciepłego łóżka nie chciało się wstawać. Prawie południe, w domu cichutko, bez pośpiechu wysunęłam z pod kołdry jedną stopę… no i jakoś poszło…. i poszłam do kuchni zrobić kawę i pieskom dać coś smakowitego. Oczywiście, że przewitały mnie z radością, jakże by inaczej. Pani w kuchni to wiadomo, że żarełko będzie. I kto to jest czyim właścicielem, kto kogo trenuje?

Nie ważne, jeśli obie strony są szczęśliwe.

Elektryki nie robiłam, dochodzi 3pm. Za późno na poważne prace.

O tej porze, można jedynie ułożyć papier kartonowy na podłodze. Szykuję gościnną jadalnię do malowania. Telewizyjny pokój odmalowany, wypoczynkowy również. Pozostała jadalnia i całkowity remont łazienki. Do indyka zdążę odmalować tylko jadalnię ale łazienkę zacznę po indyku i skończę już w nowym roku. Całkowity remont to znaczy całkowity z położeniem przewodów elektrycznych do lamp ściennych, nowe rury wodociągowe. Nad sedesem się zastanawiam, możliwe że spłuczkę zrobię ukrytą w ścianie. Podłogę drewnianą zamienię na płytki itd….MM jest w wielkim szoku, wyjścia i głosu to on wogóle nie ma. Postanowiłam i robię projekt. Tym razem projekt na papierze, a nie w głowie, wszystko musi być wymierzone i odpowiednio dopasowane.

A dziś, dziś w dalszym ciągu układam papier kartonowy a podłodze. Leniwie ta praca mi idzie.

Jaka pogoda taka praca.

Umieranie w samotności

Zamieszczam link do artykułu, o umieraniu w samotności podczas wirusa.

Jest mi bardzo smutno, chciałabym nieba uchylić tym ludziom, moje niebo jest dziś zachmurzone i nieprzyjazne ludziom. Tym bardziej jest mi smutno.

https://tygodnik.polsatnews.pl/news/2020-04-17/bez-pozegnania-o-ludziach-umierajacych-w-samotnoscimoja-propozycja-ostatnie-pozegnanie-w-windzie-o-umieraniu-w-czasach-koronawirusa/

Chciałabym jeszcze zamieścić link do artykułu o umieraniu w samotności, którt pomógł mi zrozumieć samotnych i cierpiących starych ludzi. Pozwolił bardziej zrozumieć moją mamusię.

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ludzie-najczesciej-odchodza-w-nocy/8cfm5qt

Jest mi bardzo smutno.