2. Trawa

Wczoraj posiałam trawę na froncie. Dość duża połać ziemi, wysiałam 4 worki. Nasiona były z zielonym nalotem, więc i dłonie mimo, że miałam nałożone rękawice, były zielone. Speszyłam sie bardzo przed deszczem. Pracowałam w tzw. kapuśniaczek. Tym razem nie przyszykowywałam gruntu. Siałam na gałązki leżące na ziemi i drobne liście. Nie dbałam tym razem o podłoże.

Kilka lat temu z innej strony yardu, pracowałam dwa tygodnie wymieniając ziemię, ubijając ją i co… marnie wzeszło i nic nie urosło.  Namęczyłam się a efekty byłu zerowe. Wczoraj glebę pod trawę potraktowałam po macoszemu, co ma wyrosnąć to wyrośnie. Posiałam bardzo gęsto. Mam urządzenie do siania lae… zatykał się otwór, ręką było łatwiej i szybciej.

Po posianiu zauważyłam nalot ptaków. W obawie, że mi nasionka wydziubią postawiłam straszaki. Za kilka minut zabrałam, straszaki mogą straszyć, ale nie ptaki. Chociaż, ptactwo nie jest takie głupie. Chemii nie je, szukali w ziemi robaczków. Ptaszki myślały, że kopałam ziemię z stąd ich nalot. Po krótkiej chwili, wszystkie odleciały i już nie wróciły na front yard. Jadły z pojemniczków i karmników na back yardzie.

Zapowiadany deszczyk na dzisiaj nie pada, zapowiadają na popołudnie. Oczekuję, oczywiście, że oczekuję deszczu, potrzebny dla moich nasione trawy.

 

Ciekawa jestem jak ten trawnik będzie wyglądać i wogóle co z tego wyjdzie.

 

Marzec, 01, 2018

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s