Przy sobocie po robocie oraz zrozumienie starości

Co to oznaczało, nie wiem i tak na prawdę, nigdy mnie nie intetesowało i nie interesuje. Pół dnia przegadałam na skype z jedną siostra, później z drugą, która jest teraz w Polsce. Z mamusią już nie rozmawiałam. Zmęczona była bardzo po wizycie starszej. Nowościo-wiadomości dowiem się jutro. Moja mamusia jest stareńka we wrześniu skończy 89 lat. Mimo wieku i chorób jakie przeszła, trzyma się dobrze. Z laską dojdzie do sklepu osiedlowego i wróci z zakupami. Zrobi sobie śniadanie i obiad. Nie musi, bo siostra mieszka w tym samym domu (to jest dom dwurodzinny) mają jeden korytarz ale osobne wejścia do ich mieszkań. Młodsza mieszka właściwie całe życie, właściwie…bo dom się zmienił. Powiększył, poszerzył i dobudowany został strych. Więc, młodsza siostra jest tam od zawsze. Po śmierci tatusia i wcześniej było różnie, ale ludzie zaczynają rozumieć i dobrze że zmieniają się na lepsze. Siostra opiekuje się mamusią, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. Moja opieka jest sprowadzona do opłaty zużytego przez mamę gazu, wysłanie paczki, rozmów.

Przyjechała starsza, ze swoimi problemami. Mamusia jest już zmęczona słuchaniem o problemach, kłopotach, tym bardziej, że starsza nie mieszka w Polsce. Mamusię ineresuje, jeśli jeszcze w tym wieku cokolwiek interesuje poza własnym zdrowiem, rodzina która jest obok, to znaczy, na skinienie ręki lub zamamrotanie pod nosem.

Zmieniłam nastawienie do starzenia się mamusi. Jakiś czas temu, byłam poddenerwowana jej spospbem postępowania, mówienia, plotkowania, zapominania, oskarżania, buntowania się. Zrozumiałam, że to jest pierwsza osoba z którą my córki mamy kontakt, która starzeje się przy nas. Tatuś szybko odszedł, a jak się starzał to starzał się przy mamusi. To ona nim się opiekowała i to ona w tej ostatniej minucie wróciła ze sklepu i potrzymała tatusia za rękę kiedy umierał. To ona moja mamusia, najbardziej cierpiała. I to nazywa się miłość. A ja jej zarzucałam jeszcze nie tak dawno, że tatusia nie kochała. Potrzebowałam czasu aby to wszystko zrozumieć.

Skype nie zastąpi osobistego kontaktu, lecz jest tak i tak zostanie.

Po południu, skosiłam trawę na front yardzie, już po raz 3. Trawka pięknie się zieleni i rośnie. W niektórych miejscach (nazywam placki) trawka bardzo wolno rośnie lub jej nie ma. Muszę dosiać trawkę w tych miejscach, czekam na chłodniejsze dni i trochę więcej deszczu.

W ten weekend jestem sama, MM pracuje na wyjeździe, smotnie mi troszeczkę.

Wspaniała pogoda, siedzę na decku. Godzina 8:30pm, wciąż widniutko i cieplutko.

Rodzina

Na swoją rodzicielkę obraziłam się na cały tydzień. Ostatecznie zadzwoniłam, bo wiem, rozumiem, że nie łatwo jest jej, ma swoje lata i ma prawo, też się zdenerwować. Nie mogłam znieść insynuacji i oskarżania mnie, czego nie zrobiłam. Wiem, że to starsza siostra uczyniła, mamusia też wie, ale…całą złość wylała na mnie. Bo ktoś musi być winien – jak ja to mówię. Przypomiałam jej z dokładnością co powiedziała, a mianowicie, że jak ja miałam 5 lat…..ludzie! nie pamiętam co mi powiedzieli jak miałam pięć lat i jak mnie zastraszyli, że zrywałam się w ciągu nocy i podobno strasznie krzyczałam. Nie pamiętam!!!! Matka moja się wyparła, że ona tego nie powiedziała. No cóż, nie wymyśliłam. Zrozumiałam, że już nie pamięta. Drugi przypadek. Na skype rozmawiałam z mamusią za chwilę przyszła młodsza siostra, moja mamusia siedziała obok….dwa dni później, tak wszystko poprzekręcała, że to nie ja rozmawiałam a starsza córka z młodszą. Zasłyszaną rozmowę tak przekręciła, że powtał gogel-mogel.

Uciszyłam swoje emocje i doszłam do wniosku, że mojej mamusi wszystko w głowie się miesza, najgorsze, że się wścieka jak się jej wyjaśnia, że się myli. Od tamtej chwili, rozmawiam o wszystkim a najwięcej o jej dolegliwościach i chorobach, które zaatakowały ze zdwojoną siłą.

Wiem, dokładnie wiem, że muszę zmienić swoje postępowanie w stosunku do mamusi. Być bardziej ciepliwszą, wyrozumialszą i nie poruszać drażliwych tematów. Będzie ciężko, bo rozsądnie rozmawia i trudno uwierzyć, że z pamięcią coś się dzieje. Pamięta wszystko z młodości ale na ile jest to prawdą a nie wytworem wyobraźni, nie wiem i dociekać nie mam potrzeby. Wiele zdarzeń myli z dnia poprzedniego, oby się nie pogorszało.

Dziś pocieszałam, słuchałam i wsłuchiwałam się, jak tembr głosu łagodnieje, nie jest naprężony i wrogo nastawiony do słuchacza. Uczyłam i powtarzałam, że na skype jest czerwone kółeczko, które może przycisnąć rozmawiając ze starszą swoją córką i się skype rozłączy. Starsza wprowadza w życie rodzinne wiele złych emocji. Plotkuje i jest wrogo nastawiona nie tylko do życia ale i ludzi, rodziny, matki i sióstr.

Czy kiedykolwiek mamusia skorzysta z czerwonego kółeczka na skype, nie wiem.

Gdy rozstawałam się, była w dobrym spokojnym nastroju. To mnie cieszy.

Suszona śliwka

Konserwownie, konserwowaniem, ogórkiem ani grzybkiem nie jestem, potrzebuję nie tylko czasami, czegoś do posmarowania swojej twarzyczki. No cóż, lata lecą, tam i ówdzie pomarszczyło. A marszczyć będzie, i bardziej i więcej, z czasem wyglądać będę jak suszona śliwka. 😥😥😥😥😥(nikogo nie obrażając) Oby nie pomarszczyło‼️‼️‼️ Każda kobietka zagląda do lustereczka …lustereczko powiedz…

lustereczko odpowiada

…czego chcesz stara pudernico? 🤭🤭🤭🤭

Aby nie usłyszeć, co tam lustereczko ma do powiedzenia, kupiłam krem. Krem drogi jak cholera, podwójna cena porównując do polskich. Krem i serum sprowadzony prosto z Paryża. Aby dopuścić na rynek amerykański muszą być przeprowadzone dodatkowe badania lub…poddać dodatkowemu uszlachetnieniu. Nie wnikam w szczegóły. Jest jak jest, ja go wybrałam, a MM zapłacił. Stwierdzając przy kasie, że nie chce mieć przy sobie nastolatki woli starą. Ja znam MM żarty i nic mnie nie dziwi, lecz na te słowa, duża, gruba i czarna stara doooopa spojrzała na mnie wymownie. Oczy i jej grymas na twarzy mówił… jak ty z takim starym gburem wytrzymujesz, powinien płacić i nic nie gadać… zlekceważylam jej wymowne spojrzenie. MM nie jest gburem, nie jest stary, każda by chciała takiego jak MM. OK może przesadzam ciutkę, ale MM jest mój i tylko mój. Nic nikomu do tego, jak żartuje. A może miał na myśli, że młode by jego więce kosztowały? Hahahahahah

Na noc nałożyłam serum i krem na twarz, szyję i dłonie. Serum ładnie się wchłania, krem nie należy do tych tłustych, co czasami sciekają. Z rana kazałam MMowi nałożyć okulary i mnie dokładnie obejrzeć. Bo te specyfiki w takiej cenie to powinny działać po jednym użyciu, a nie jak reklamowali w sklepie, po 40 dniach. Mogę nie dożyć i nikt różnicy nie zauważy. MM obejrzał dokładnie … pokiwał głową, zmarszczył czoło, pofiukał…no ja to różnicy nie widzę…powiedział. Ale gdzie ty masz te zmarszczki? – spytał

No i widzicie! Po pierwszym razie zadziałało!!!

Teraz, tak na serio. Dłonie się wygładziły. Szyja potrzebowała dokładniejszego nawilżenia i wygląda na to, że otrzymała. Jest w lepszej kondycji. Twarz? Nie widzę większych zmian, po pierwszym razie. Serum i krem należy stosować raz dziennie, ale z rozbiegu, nakremowałam się z rana. Ogólnie stosować będę jedynie na noc.

Za dawnych czasów, zimna woda ze studni i szare mydło wystarczało.

Relax

Planowany dzień wolny od opieki nad mamusią prysnął, jak bańka mydlana. Mamusia wymyśliła sobie, że pójdzie do sklepu, argumenty jak najbardziej rozsądne. Jeśli po kuchni kręci się godzinami to i do dzielnicowego sklepu może dojść i wrócić. Wszystko to prawda, lecz jednostajny krok to jest co innego niż dwa kroki i zatrzymanie się w bezruchu. Kazałam czekać na mój przyjazd. Słoneczny lecz wcale nie ciepły dzień, wiał lekki wiaterek nawet sprzyjał spacerowi. Wolniutko bez pośpiechu, mamusia podpierała się nową laską, doszłyśmy do sklepu. Powrót również był wolniutki. Swoje zakupy  w ilości dwóch rzeczy sama niosła. Nie zrobiła zakupów wielkich, jedynie takie jakie mogłaby sama udźwignąć. Była bardzo zadowolona że może dojść do sklepu i wrócić. Każdy człowiek ciszy się z samodzielności, nie jest od nikogo zależny, nie musi czekać na dostarczenie produktów żywnościowych niezbędnych w danej chwili.

Samodzielność daje zadowolenie a zarazem uczucie wolności.

Starość

– czy ty myślisz, że umrzesz bo tak Tobie się chce, że tak sobie to wymyśliłaś? Nie denerwuj mnie, bo umierasz od chwili moich urodzin i jeszcze żyjesz i mnie i moje siostry przeżyjesz. Chcesz zwrócić na siebie uwagę, ale żadna z nas nie rzuci swoich obowiązków i nie poświęci swojego życia dla Ciebie. Jesteś stara jak mówisz, nie chcesz żyć, to popełnij samobójstwo, tylko…skutecznie, tak aby nie skrzywdzić jedynie siebie. Nikt Ciebie nie rozumie? Nikomu nie opowiadasz o swoich chorobach? Ależ Ty ciągle o nich mówisz, nawet nie boli to mówisz, że boli. Kto jak nie ja biegłam 2 km do budki telefonicznej, zadzwonić po pogotowie kiedy Ty leżałaś bez znaku życia? Kto stał pod drzwiami pokoju obgryzając paznokcie i był w skrajnym załamaniu, kiedy Ciebie reanimowano? Nie rozumiem mówisz? Nie trzeba opowiadać o chorobach i cierpieniu, kiedy się mieszka w jednym domu i śpi za ścianą. Śpi? Jak zasnąć kiedy matka jęczy z bólu? Kiedy inne matki wychodzą latem na podwórze i ulicę, a moja matka leży chora w domu, szpitalu lub sanatorium. Nie rozumiem mówisz? Kiedy wracam ze szkoły głodna jak pies zimą, na obiady zapisać w szkole nie można było bo matka nie pracująca, w domu nie tylko obiadu nie ma ale po garnkach wiatr gwizdał.  Fajerki zimne bo od wielu dni nikt nie rozpalał pod nimi. Ty mówisz nie rozumiem? Kiedy za oddalającą się Belką, wyskakuje matka z kanapką i krzyczy…Belcia kocham ciebie… za mną nikt nie wyskakiwał i nigdy nikt nie powiedział, że mnie kocha. Nie rozumiem? Więcej rozumiem, niż potrafisz to sama zrozumieć. Twoja choroba była z nami i jest wciąż nie tylko z nami ale i w nas. Nawet jak ciebie nie boli, to mówisz, że boli. Tylko my nie jesteśmy Twoim mężem, my mamy swoje rodziny i swoje życie. 

Chcesz się położyć w łóżku i nie wstawać? Ależ kładź się, tylko nie oczekuj że któraś z nas będzie siedzieć przy Tobie. Złożymy się i zatrudnimy opiekę, niech siedzi, tylko kto wytrzyma z tobą? Powiedz kto? Kto będzie miał tyle współczucia jakie miał TATUŚ? Nie oczekuj od opiekunki współczucia. Dobrze leżeć bez świadomości, nie czujesz, nie słyszysz, nie rozumiesz. Gorzej ze świadomością, dupę będą wycierać za mało delikatnie, przewracać za bardzo agresywnie, karmić rozlewając. A co Ty sobie myślisz, że ktoś Ci serce swoje odda, ktoś obcy? Zacznij myśleć jak zabezpieczyć się, na jutro. Wstać bez bólu, jeśli oczywiście wystąpi. 

– Zawsze jest.

To podjedź do lekarza, starsza córka jest, niech Ciebie zawiezie do lekarza, niech odciąży młodszą, a nie zajęta swoimi sprawami, wciąż tylko ona i ona. Czas tej starej siostrze już dorosnąć. 

– bo wiesz ona powiedziała……

Przestań nadawać na swoją najmłodszą córkę, nie chcę już tego słuchać. Mieszkasz tam i jesteś uzależniona od niej. Ona jest każdego dnia, w każdej minucie Ci pomoże, ja nie przyjadę na każde Twoje zawołanie, starsza też nie. Zresztą starsza, ma to gdzieś, wiedziałaś, że jak przyjedzie to będą tylko plotki i  tak było, zamiast uciszyć to pozwoliłaś, a może i sama dolewałaś oliwy do ognia, więc powstała afera. 

Powiedziałam, przestać gadać źle na swoje córki, niczego dobrego z tego nie będzie.

– chcę umrzeć.

To umieraj, jak chcesz to w końcu to zrób, tylko nikt na zawołanie nie umiera. Może jeszcze przeżyjesz swoje córki, co wtedy? Narzekasz i narzekasz ale co z tego wynika? Zacznij opiekować się sobą, bo nam opiekować się tobą jest trudno. Nie chcesz przyjmować tabletek, to nie przyjmuj ale i nie mów, że coś boli. Idziesz do lekarza, chrzanisz głupoty to ci przypisuje tabletki, teraz mówisz, że ich nie potrzebujesz. Zdecyduj się w końcu. 

– ja wszystkim przeszkadzam. 

No takim postępowaniem, to i przeszkadzasz. 

###########################

Nie, nie będę jak moja mama, nie jestem. Kiedy byłam małą dziewczynką, przyrzekłam sobie, że jeśli będę miała dzieci  ……  będę je przytulać, całować, mówić że je kocham, doradzać i będę najcudowniejszą mamą na świecie, takiej jakiej sama nie miałam.  MAM NADZIEJĘ ŻE JESTEM 😀😀😀

 Widziałam niedociągnięcia i pomyłki mojej mamy, może robię inne ale ….. wiem, że nie chcę być taka jak moja mama w tej chwili. 

NIE WOLNO, NIE WOLNIE i jeszcze raz NIE WOLNO!!!!!!!!!!!

Plotkować przy dziecku na drugie dziecko!!!!

Złe zdarzenia swoich dzieci zachować tylko i wyłącznie dla siebie.
STAROŚĆ NIE JEST FAJNA, ALE TRZEBA W TEJ STAROŚCI ZACHOWAĆ TWARZ.