Moja córcia

Dziś były mojej córci urodziny. Żeby się pocieszyć, zadzwoniłam do mamusi. To jest starsza osoba, której mieszają się fakty, dni i wszelkie zdarzenia. Przy tym jest zła na wszystkich, sieje nienawiść, oskarża wszystkich o kradzież pieniędzy nie spawdzając czy są w miejscu ich ukrycia. Uparcie twierdzi, że okradziono, że ktoś myszkuje po jej pokojach, że zastawiane są na nią zasadzki. Jakaś paranoja. Na stwierdzenie, że jej się wydaje, odpowiada ….nie jestem durna, pamiętam … Nie dopuszcza możliwości zapomnienia czegoś, pomylenia. Prosiłam, tłumaczyłam, krzyczałam, aż się rozłączyłam. Starsza siostra, mamusie nakręca, plotkując, obwiniając pozostałych za swoją sytuację. Szczerze? Sama wypracowała swoją nieciekawą sytuację. Mamusię, 90 letnią kobietę, obciąża swoimi problemami, plotkując i pytając…dlaczego nie jestem bogata?… 69 letnia baba, zadaje takie pytanie.

No i z mamusią się rozłączyłam. Nie powiedzialam o moim upadku ani dziś ani wczoraj. Nie wspomniałam o urodzinach córci, bo i moją mamę to nie interesuje. Zawsze była pomiędzy egocentrykiem a egoistą.

A ja,

spędziłam cudowny wieczór w gronie swoich dzieci i ich towarzyszy życiowych i MM. (Przed wyjściem przyjęłam tabletkę ziołową od nerwów)

Piliśmy, winko. Jedliśmy wykwintne dania. Serwowane ciasta tortowe … sam miodzik. Na zakończenie expresso cappuccino.

Opowiedziałam zdarzenie które doprowadziło do urodzenia się córci w 7 miesiącu mojej ciąży.

Było wiele żartów, radości i uczucia wzajemnego lubienia przebywania w swoim gronie.

Chciałabym aby mamusia moja się uśmiechnęła, żeby chociaż raz w swoim długim życiu, powiedziała… przepraszam, dziękuję, proszę, nie mam racji, pomyliłam się, kocham cię.

To są zwroty które w sposób magiczny łączą ludzi.

Wiem, nie usłyszę od swojej mamy i tu nie chodzi aby te zwroty były skierowane do mnie. Niech wypowie do którejś z moich sióstr.

Jest mi przykro, jest mi bardzo przykro.

____________

Ale… uroczystość z okazji urodzin córuni, była magiczna. 😍😍😍😍🥰🥰🥰🥰😘😘😘❤️🎈❤️🎈🎉🥰🥰🥰🥰🥰🥰🥰