Kopia z poprzedniego mojego bloga, który był moim jedynym przyjacielem.
November 23, 2014
Jak wyjść z łóżka kiedy cieplutko, za oknem słychać kapanie deszczu i szum wiatru. Sprawdziłam temp, nie ma mrozu bo +7C a będzie -17C. Przy ładnej pogodzie o tej godzinie jest widniutko, dziś szaro i ponuro. Zostanę jeszcze troszkę pod kołdrą, mimo że zapach kawy parzonej przez męża drażni moje zmysły.
Och tak, tylko kawa w deszczowy poranek może postawić na nogi. Żeby się jej napić, muszę wyjść ze swoich pieleszy i zejść na dół. A mi się nie chce wstawać, kawy bym się napiła.
Niedzielny poranek, lubię. Nie muszę pędzić do mojej zwierzyny. MM wypuścił psiaczków a ja mogę jeszcze poleniuchować.
——
Leje i grzmi. Psy nawet ciężko wypędzić na podwórze. W kominku z lenistwa jedynie gaz zapaliłam. Patrząc na pieski one też dziś leniuchują.

UPDATE: Septeber 28, 2014
Miło powspominać. Amber już rok jak nie ma. Dywan inny i jakaś skóra sztuczna przed kominkiem leży. Ten na zdjęciu dywan jest w jadalni kuchennej a dywan z jadalni trafił do garażu.
Dużo się zmieniło. Odmalowałam cały tv room. Kupiliśmy nowa kanapę, zabezpieczenie do kominka oraz inna dekoracja na półkach. Oczywiście gdzież mam zdjęcia ale….wciąż pracuję nad organizacją katalogów ze zdjęciami. Jak zwykle mówię… ręce nie sięgają.
Bardzo tęsknię do poprzedniego bloga, on był jak moje dziecko i mój jedyny przyjaciel.
Leave a comment