ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

I całe szczęście, że deszczowy.

Taki szaro- bury dzień, można przespać. Ręka jest w dobrej kondycji, jeśli jej nie używam – boli ale ten ból jest już minimalny.

Dziś mam postanowienie: nie używać ręki w 100%.

Taka głupia czynność, podłączenie telefonu do ładowarki. Wsadzając przewód do tel. on się przesuwa, trzeba przytrzymać. Do przytrzymania użyłam łokcia. Odkręcenie butelki z wodą, użyłam zębów. Do przekrojenia bułki, użyłam przedramienia. Kombinuję. Bo gdybym mieszkała i była sama, byłabym zdana tylko na siebie.

MM czuwa i obserwuje, oczywiście, że proszę o pomoc. Tylko proszę gdy wiem , że sama nie podołam, a on będzie potrafił mi pomóc.

MM nie był i nie będzie „złotą rączką”, choć próbuje pomóc. Jak nic nie wychodzi to się denerwuje i przy okazji mnie doprowadza do szewskiej pasji.

Z jedną ręką daję świetnie sobie radę.

Nie wiem jak pójdzie mi gotowanie rosołu, ale zapowiedziałam MMowi, że będę jego pomocy potrzebowała.


Rosołek, palce lizać.

Zdecydowałam nie brać tabletki o północy.

Nie boli na tyle aby truć się opioidami. Jeśli będzie mocno boleć, przyjmę zwykłą przeciwbólową.

Posted in

Leave a comment