ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Przbudziłam sie 2:12am. Czy można nazwać przebudzeniem, jeśli następuje pod wpływem silnego uderzenia w plecy na wysokości tali. Bólu nie było, tylko tak „strzeliło”, że nie wiedziałam przez chwilę, co się stało. To byl zryw mięśniowy zwany Mioklonie. Przynajmniej tak przeczytałam w internecie.

Na mięśnie najlepszy magnez, mam w płynie i rozpoczęłam już wstrzymaną wcześniej „kurację”.


RĘKA

Część bandażu musiałam wyciągnąć i wyciąć. Dłoń z zewnątrz pod bandażem bardzo palia, (ogniska nie było). Uczucie palenia/pieczenia było na tyle silne, że nie zważając na nic, obcięłam opatrunek, pozostawiając gips. Wierzchnia dłoń była czerwona i bardzo wrażliwa na dotyk.

W miejscu cięcia i szwów, wciąż mam czucie kłucia plastikowej żyłki w rękę no i pieczenia. Czym bliżej do zdjęcia gipsu tym gorzej, więcej nietypowego bólu. Na zdjęcie gipsu idę w środę rano.

Termin wizyty lekarskiej zmieniłam bo do piątku sama ten gips zdejmę. Kłucie jest tak bolące, że strasznie mnie wymęczy w ciągu dnia, pod wieczór jestem jak balon bez powietrza. Dziś na noc przyjęłam tabletki przeciwbólowe.

Do środy włącznie mam wolne. Mogę brać nasenne i spać do południa.

Pogodę mamy wspaniała ale jako osoba cierpiąca, nie raduje mnie to za bardzo.

Jeszcze dwie nocki i lekarz.

Dobranoc

Posted in

Leave a comment