Przbudziłam sie 2:12am. Czy można nazwać przebudzeniem, jeśli następuje pod wpływem silnego uderzenia w plecy na wysokości tali. Bólu nie było, tylko tak „strzeliło”, że nie wiedziałam przez chwilę, co się stało. To byl zryw mięśniowy zwany Mioklonie. Przynajmniej tak przeczytałam w internecie.
Na mięśnie najlepszy magnez, mam w płynie i rozpoczęłam już wstrzymaną wcześniej „kurację”.
RĘKA
Część bandażu musiałam wyciągnąć i wyciąć. Dłoń z zewnątrz pod bandażem bardzo palia, (ogniska nie było). Uczucie palenia/pieczenia było na tyle silne, że nie zważając na nic, obcięłam opatrunek, pozostawiając gips. Wierzchnia dłoń była czerwona i bardzo wrażliwa na dotyk.
W miejscu cięcia i szwów, wciąż mam czucie kłucia plastikowej żyłki w rękę no i pieczenia. Czym bliżej do zdjęcia gipsu tym gorzej, więcej nietypowego bólu. Na zdjęcie gipsu idę w środę rano.
Termin wizyty lekarskiej zmieniłam bo do piątku sama ten gips zdejmę. Kłucie jest tak bolące, że strasznie mnie wymęczy w ciągu dnia, pod wieczór jestem jak balon bez powietrza. Dziś na noc przyjęłam tabletki przeciwbólowe.
Do środy włącznie mam wolne. Mogę brać nasenne i spać do południa.
Pogodę mamy wspaniała ale jako osoba cierpiąca, nie raduje mnie to za bardzo.
Jeszcze dwie nocki i lekarz.
Dobranoc
Leave a comment