Pierwszy dzień w pracy. Na autostradach tłok w obie strony. Wyjeżdżając z domu słyszałam turkot helikoptera, ale w mojej głowie nie było żadnych skojarzeń z tym związanych. Ot, lata to lata. Dobrze, że autostrada była zablokowana po przeciwnej stronie i to na całe 2km. Tym razem ominął mnie korek komunikacyjny.
Przez cały dzień miałam ból głowy, ale dopiero po powrocie z pracy zmierzyłam ciśnienie. Szczerze mówiąc wolę wysokie bo wiem co mam robić, a przy niskim czuję się żle, tragicznie i wpadam w panikę, że dopadnie mnie zapaść i będzie po mnie. A ja jeszcze nie gotowa.
Zaczynać nowy rok od takich niespodzianek, to chwyt poniżej pasa. Zrobiłam kawcie, wzięłam przeciwbólową i wskoczyłam do łóżeczka. Bałam się usnąć, ale nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Po przebudzeniu znów panika w głowie, że coś przespałam, ominęłam, zaniedbałam. Powolutku moj Pan mózg wrócił do normalnej pracy i wszystko zostało postawione na swoje miejsca.
Łózka już nie opuściłam.
Sen to zdrowie😴😴😴😴😴😴
Leave a comment