ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Urodzinowy tydzień

Moje urodzinki były w piątek . W sobotę, a więc wczoraj byłam z synem na kolacji. Dziś są MMa urodziny. Trzy dni pod rząd, słodkości to już na prawdę za wiele. Trzy dni nic nie robienia, to też rozpusta.

Faktycznie, wczorajszy dzień był dniem odpoczynku i spania. Dopiero koło 4pm wyszłam z łóżka. Moje ciało też potrzebuje odpoczynku, nie jestem z żelaza, ale …czasami tak je traktuję. Żelazo rdzewieje -moje kosteczki potrzebują oliwienia również i jakieś extra gimnastyki. Masaże nie wchodzą w grę, bo obce dotykanie sprawia mi ból umysłowy, więc muszę się zmobilizować do rozciągania. Tylko jest pytanie, gdzie znajdę kawałek wolnej przestrzeni od rzeczy i kurzu. Położę się na podłodze to zaglądam pod każdą szafkę i wtedy zamiast rozciągania ciała rozciągam przewód elektryczny od odkurzacza no i z nim latam, zapominając o gimnastyce ciała. Jak jeden pokój zaczynam to już przelecę cały dom, nie tylko odkurzając ale i mapując, ścierając kurze, podlewając kwiatki, kuchnia ma być na błysk i jeszcze okna… no bez przesady tylko te kuchenne i w jadalni. Resztę okien myję raz na 2 -3 lata zależy, przez które w tym czasie świat oglądam. Kurzu mam bardzo dużo w moim domu, zamykanie i uszczelnianie drzwi nic nie pomaga. Szyby w oknach też zakurzone, najbardziej widać jak słoneczko świeci. Mogę na szybach pisać. No cóż remont trwa w najlepsze, a okien nie otwieram bo za duszno, gorąco i bardzo wilgotno na zewnątrz.

Ale to nie jest zajęcie na dzisiaj.

MM jedzie do starszej córki. Nareszcie zdecydowała się MMa zaprosić na lunch, może nawet nie zaprosić ale coś wyprosić/ wyciągnąć. Niech i tak będzie. Nie zawracam takimi sprawami głowy, ma to da, nie ma to nie da, ale cieszę się, że w ogóle MM jedzie do niej, miało być, że miała inne plany. Podobnie jak na Dzień Ojca. Widzę jego cichą radość, serce moje, aż bolało patrząc na niego gdy dostał wczoraj wieczorkiem wiadomość, że nie ma czasu na spotkanie z ojcem w jego dzień urodzin.

Taka ich rodzinna “kultura”. Minęło prawie 21 lat od kiedy poznaliśmy się więc nic mnie nie dziwi, a zdziwień było bardzo dużo.

Kupiłam torcik czekoladowy, taki jaki On lubi i wieczorkiem zapalę świeczki i odśpiewam Happy Birthday, a muszę się pochwalić, wychodzi mi prawie perfekcyjnie. A głos mam jak dzwon tylko i wyłącznie w tej piosence.

Co na dziś zaplanowałam. Wprawdzie niedziela, ale już mnie nosi i wiem, nie usiedzę na jednym miejscu. Skończę układanie podłogi w biurowej szafie. Jeszcze pozostała mi podłoga w bieliźniarce na holu. Listwy kryjące będę przybijać jutro po pracy, względzie w środę.

Znów mam ręce pełne roboty.

Jak mi pójdzie zobaczymy.

Posted in , ,

Leave a comment