Już słońce nie zagląda o poranku w moje okno. Nie pokazuje swego powolnego wstawania. O godzinie 6pm jeszcze ciemno i łóżko jak magnes przyciąga. Szkoda, wszystko kręci się i powtarza, nigdy nie będzie takie samo, pomimo tej samej godziny pokazywanej przez strzałki na zegarze.
Mam niedzielę. Planowałam, że nie będę pracoeać przy remoncie w niedziele lecz warunki uległy zmianie. Jutro musimy przenieść MMa. Jego gabinet/biuro musi od środy rozpocząć urzędowanie.
Pracy mi zostało na kilka godzin. Mus to mus.
Zakończyłam silikonowanie w 90%. Zabrakło mi ze 2 tuby. Pojechaliśmy do podłogiwego sklepu aby kupić drzwiowe progi. z ciekawości zaszłam na pidłogi zobaczyć czy jest moja płyta. Niestety ale brak. Obsługa była bardzo miła i pani sprawdziła czy mają ba magazynie. Niestety nie było, sprawdziła w komputerze, który sklep z ich sieci jeszcze ma. Jutro musimy zamówić. Producent zmienia wzór. A my nie kupiliśmy do mojej garderoby i łazienki.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na słodkości i cappuccino.
Podłoga zakończona. Teraz tylko drobne uzupełnienia ewentualne poprawki.

Leave a comment