ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Przed wylaniem cementowej wylewki, “zaimpregnowałam” podłogę/płyty profesjonalnym płynem, który powstrzymuje wchłanianie wody. Pomimo gorąca na zewnątrz otworzyłam okna, niestety ale płyn ma specyficzny zapach. Wolałabym go nie wdychać. Czekając, zanim podłoga wyschnie, zeszłam do garażu. Rozpoczęłam solidną organizację wszystkich narzędzi i materiałów budowlanych.

I tak powoli, wogóle nie zbliżałam się do końca. Odpady po cięciu różnych listew i płyt, magazynowałam, może się przydadzą, Nie, nie przydały się i wyrzuciłam. Dużo jeszcze zostawiłam bo podłogi nie skończyłam. Przy okazji znalazłam dodatkowe pół worka cementu, a już myślałam, że mi zabraknie. Oczywiście w sklepie zawsze są materiały do kupienia ale po co wydawać pieniążki jeśli już zostało kupione i można wykorzystać.

Jutro po pracy zrobię wylewkę bo płyn uszelniająco-zabezpieczający już wyschł.

Mam ogromny sentyment do palm domowych. W moim domu rodzinnym zawsze była palma. W Moim Domu miałam palmę sięgającą sufity 2,5m. Prawdziwa palmiarnia to była. W obecnym domu też mam palmę ale ….. chyba już 4 z rzędu. Rosną puszczają nowe liście i zawsze wygląda, że już się zadomowiły ale ….z dnia na dzień, pyk i zdycha palma. Szukałam robaczków i ordobaczałam ziemię. Ostatnia palma też wyschła, zgniła i nie wiem co myśleć. Pielęgnuję zgodnie z zasadami i radami lecz nie udaje mi sie utrzymać na kilka lat. Po wyrzuceniu zawsze odczekuję kilka lat bo po co się szarpać. Możliwe, chłodzenie lub wilgotność w pomieszczeniach ma ujemy wpływ na utrzymanie ich przy życiu.

Tydzień temu kupiliśmy następną palmę. Stała tydzień w garażu. Ostatecznie dziś przesadziłam do donicy. Wszystkie czynności wykonałam zgodnie z zaleceniami,

Zobaczymy jak długo wytrzyma w moim domu. A oto ona.

Posted in ,

Leave a comment