ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Category: Notatki osobiste
  • Po dniach totalnego zaniedbania, idzie lepsze. Dziś możemy pozwolić sobie na krótki wyjazd na Festyn Piwa. Dwa lata temu trafiłam tam z córcią, przypadkowo. Muzyka nas zwabiła, byłyśmy w tamtych okolicach w poszukiwaniu domu który ewentualnie mogłaby kupić. Dom był urządzony a właściwie tak umeblowany aby ukryć wszelkie mankamenty. Największym mankamentem było brak pokoi. Wąski…

  • Po pracy miałam kołowrotek Fajne zdjęciulo no i babcia w tym ubranku wygląda cudnie. Nakręciłam się po domu, nabiegałam się i zdecydowałam odetchnąć. Zadzwoniłam do fryzjerki. I już jestem w zakładzie. Włosowo- szumiąca suszarkami atmosfera. Zapach szamponów i farb do włosów. Coś innego niż od kilku tygodni w moim domu. Podcięłam troszkę, pomaluję już sama…

  • Wolno plynący poranny czas. Aby takich poranków było jak najwięcej. Dziś jadę do pracy, podobno na kilka godzin. Może po powrocie dokończę szlifowanie ścian w closet/szafa. Chciałabym, oj chciaaałaaabym…… Nie, nie, żebym nagle zaczęła myśleć o …. zakończeniu remontu przed świętami. To już jest NIEWYKONALNE. „Przetrawiłam” ten poślizg i na rzęsach stawć nie będę. Życie…

  • W zasadzie to trzeci tydzień jak jestem na uspokajających. Dziś przyjęlam tylko valeriankę. Dni uciekają i nie da się już przeżyć ich ponownie. Byłyło by fajnie przeżyć je szczęśliwiej. Gdy syn wrócił ze spotkania pracowego. Przy kuchennym stole spędziliśmy 2h na rozmowie o życiu, miłości w życiu partnerskim oraz seksie i zdrowiu. Pośmialiśmy się, powspominali…

  • Nie jest spokojnie, a światło w tunelu ktoś wyłączył. Chodzę w ciemnościach i jak na razie nic nie widać. Światełka nie, ma a nadzieja może i jest ale zatopiona we mgle. Szukam tej drogi wyjścia, ewentualnie prześcia jej w poprzek. Ehhhh Zabawiłam się w piekarza. Zapachniało w kuchni jak w polskiej piekarni. Bułeczkę zjadłam popijając…

  • Polepszające się samopoczucie syna, skutkowało zakupem buritto na lunch i powinnam do domu dojechać na późny lunch a dojechałam na późną kolację. Wyjeżdzając z pracy, nic jeszcze nie sygnalizowało zakorkowania miasta w wielu punktach komunikacyjnych. Znajdowałam się w środku objazdowej autostrady. Nie zdawałam też sobie sprawy, że dostanie się na adutostradę dzielącą obwodówkę zajmie mi…

  • W pracy rytm wkonywanych obowiązków nie należał do napiętych. Wszystko miało swój cel i czas. A w domu? Syn wolniutko powraca do zdrowia co nie oznacza, że jest dobrze. MM pracuje przed monitorami i zarabia. Córcia z Iv pracują, ale bez żadnych jak na razie wyjazdów. Iv obiął od 3-go października bardzo odpowiedzialne stanowisko. Musi…

  • Po dwóch bezsennych nocach, mam nadzieję, że syn nareszcie zaśnie. Jak będzie, zobaczymy bo dopiero mamy 6:25pm. Nasenne nawet na receptę nie zadziałały. Poranek: wypiłam kawę na tarasie i nie mogłam przypomnieć wczorajszego poranka. Po prostu uleciał w zapomnienie. Nie potrafię go przypomnieć. Podobnie dzisiejszy dzień mi uciekł. To był bardzo stresujący czas. Aby dzisiejszego…

  • Jest tylko 14C ale wyszłam z kawcią na taras. Mamy jesień to nie podlega dyskusji, a że idzie zima też nie podlega dyskusji. Za to powietrze rześkie, czyste i zdrowe. Ubrana oczywiście cieplej jestem, rękawiczek jeszcze nie trzeba zakładać, czapki też nie. Kaptur na głowę nasunęłam. Trzeba jeszcze korzystać z pogody bez deszczowej. Ale….na siłę…

  • Tak było rano przed moim wyjazdem do pracy. Bagiels miałam o poranku ale MM nie pojechał do sklepu budowlanego po siateczki na aluminium do zaklejenia dziur. Aby nie denerwował się, stwierdziłam, że możemy przecież pojechać razem po jego i mojej pracy. Po pracy już mi się nigdzie jechać nie chciało, MM też nie jeżdził do…

  • wskazana ostrożność

    Nie wiem z jakiego powodu ale bardzo źle mi się spało. Temperatura w sypialni była odpowiednia, problemów większych nie posiadam aby je całą noc maglować w głowie. Kawy na noc nie piłam, pół lampki wina musującego. Ani w głowie ani w nogach. Jak już usnęłam przed 4 am to spałam dość długo. MM przed wyjazdem…

  • Bliżej do weekendu. Chociaż u mnie to remont zaczął się pełną parą. Dziś do 5pm zrywałm deski i listwy ze ścian. Łatwo nie było i gdy MM poprosił abym z nim pojechał, rozejrzałam się po closet/szafie, zdecydowałam roboty zostawić. Deszcz lał, wycieraczki szalały na samochodowych szybach ale wciąż była słaba widoczność. Przed sklepem MM mnie…

  • Kilka dni temu na przedramieniu MMa pojawiła się plama i co w tym najdziwniejsze, że wyglądała na uderzenie. MM nie przypominał o takim zdarzeniu, ręka nie bolała, miejsce jakoby uderzone, podczas dotyku nie było nad wyraz delikatne. Żadnego swędzenia, pieczenia czy bólu. Plama zaczęła błyszczeć i wyglądało na mokrą lecz było suche i patrząc na…

  • Od dziś do środy włącznie jestem w domu. Nie, to nie jest zaległy urlop. Covid wrócił, chociaż on nigdy nie odpuścił i na zawsze z nami zostanie. Podobnie jak grypa. Covid jest bardziej „rozdmuchany” więc częściej o nim słyszymy. Grypa zpowszedniała, nikt nie wspomina, że też powikłania mogą być śmiertelne. Wyszłam z kawcią na deck.…

  • Znalazłam coś takiego, to video było zamieszczone w moim starym blogu o innej nazwie. Zmuszona byłam na całkowite usunięcie bloga oraz adresu emailowego z uwagi na ataki spamowe w ilościach milionowych. Aż się łezka zakręciła. Bucików już nie mam, zużyły się, mam nowe. Spodnie używam tylko latem i sporadycznie, mam też inne. Słuchawki bezprzewodowe. Czas…

  • Wczorajszy dzień miałam trochę luźniejszy. Jak w każdy weekend (w czasie mniejszych upałów) śniadanko spożywamy na decku. Słońce wogóle nie pojawiło się przez cały dzień ale i dziś ono nas nie zaszczyci swoją obecnością na zachmurzonym niebie. Wykańczam bieliźniarkę. Pomalowałam listwy przypodłogowe, sufit został jeszcze do pomalowania. Mogłabym zostawić jak jest, ale nie zostawie dla…

  • Miła niespodzianka.

    Malując MM office zdjęliśmy jego wiatrak z LED światłem. Za dużo powiedziane zdjęliśmy. On zdjął. Byłam przy nim, pomagałam ile mogłam, ale jak uparty osioł powiedział po raz kolejny, że elektryki nie trzeba wyłączać to zostawiłam go samego z tym balansem, nie chciałam go łapać jak prąd strzeli w niego i chyba i nie ratować…

  • Wyszłam na deck już po 7am. Pogoda 17C sle jak zauważyłam kilka lat temu, te 17 nie jes polskie 17, to jest cieplejsze. Może tylko tak odczuwam. Nie ważne, ale przjemnie jest posiedzieć na decku przed wyjazdem do pracy i jeszcze w pidżamie. No nie ma takuej możliwości aby jakiś owad mnie pominął. Zabiłam osę.…

  • MEGAMILION…..

    Wystarczyło wczoraj przebudzić się po 4am i dzisiejszy ciemny poranek przewitałam również o tej samej porze. Przewrotna natura człowieka. Prezentacja 16-tki No I mnie trafiło. 14-tkę ominęłam bo nie było wiele zmian. 15-tka rzekomo była ciut felerna to się wstrzymałam. 16 pro max To coś dla mnie, zegarek i słuchaweczki. Taki prezent pod choinkę CHCĘ‼️‼️…

  • Przemijanie

    Po co przebudziłam się po 4am, nie wiem. Przejrzałam internet, pograłam w gierki. Już nie usnęłam. Dzis zostaję w domu i powinnam spać przynajmniej do 9am, ale nie… Jutro będę marudzić, że chce mi się spać, bo trzeba do pracy jechać. Ach. Życie jest na opak. Miałam sen, wujenka powiedziała….nałóż czapkę bo zimno…odpowiedziałam, że zaraz…

  • Sąsiedzi są gorsi i lepsi, i aby narobić plotek najpierw wlezie ci z butami w twoje życie, a niby to jej tylko cukru lub soli zabrakło. Miałam taką, tylko za często pożyczała i nigdy nic sie nie dowiedziała. Dlatego tak często do mnie zaglądała. Miałam sąsiadów którzy, kupili sobie psa, nauczyli go szczekać na wszystko…

  • U mnie wiosennie🌷🌷🌷

    Zakupiłam już kilka toreb tulipanów. W sumie 250 cebulek. Cebulki zdrowe i duże. Potrzebuje jeszcze tyle samo ale w innych kolorach. Nie widzę na opakowaniach białego koloru, więc trzeba będzie się rozejrzeć. Teraz przeniosę je do piwnicy gdzie jest chłodniej. W zaleceniach jest: zakopanie do ziemi październik-grudzień. Bardziej skłaniam się na początek grudnia. Tak jak…

  • Przed wyjazdem do pracy MM zakomunikował, że jego młodsza potrzebuje aby on przesłal to cos. Jak trzeba to trzeba, skwitowałam. Nie komentując prośby młodszej córki. Zaczęłam panikować gdy pomyślałam, że trzeba będzie pójść do piwnicy, części mgazynowo/składowej a tam to ja się nasłucham. Po co to wszystko trzymać? To wszystko twoich córek. A kiedy ona…

  • Już słońce nie zagląda o poranku w moje okno. Nie pokazuje swego powolnego wstawania. O godzinie 6pm jeszcze ciemno i łóżko jak magnes przyciąga. Szkoda, wszystko kręci się i powtarza, nigdy nie będzie takie samo, pomimo tej samej godziny pokazywanej przez strzałki na zegarze. Mam niedzielę. Planowałam, że nie będę pracoeać przy remoncie w niedziele…

  • „urodzinowe” zaproszenie

    Wiele lat temu, a może jeszcze więcej niż wiele, nie obchodziło się urodzin w Polsce. Popularnie świętowało się imieniny. Kiedy byłam mała to dzieci nie obchodziły imieniy. Imieniny zaczęłam obchodzić dopiero jak rozpoczęłam szkołę podstawową. Dzień moich imienin nie przypadał na 13 marca lecz na 5 grudnia. Częstowało się, a włąściwie na ławece każdego ucznia…