ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Kopia z poprzedniego mojego bloga, który był moim jedynym przyjacielem.

September 24, 2014

Mam maciutkiego pieska, białego mini pudelka.

Zima wymawiamy z naciskiem na Z .

Zima jest moim drugim pieskiem. Amber podobnie jak i Zima są mini pudelkami, panienkami.

No cóż, nie lubię sierści przemieszczającej się przy najmniejszym ruchu, jak i piesków ponoszących nogę i obsikujących wszystko i wszędzie.

Mam prawo nie lubić, więc nie lubię. Zima jest u mnie od 13-tego września. W chwili zakupu miała 9 tygodni. Była za maleńka aby treningi wprowadzić w jej życie. Mimo to od pierwszego dnia wzięłam się solidnie za tresurę. Najważniejsze aby nie siusiała i …coś tam jeszcze w domu. Pierwszy tydzień był dla mnie bardzo pracowity. Z uwagi, że jeszcze piła mleczko, potrzeby wyprużniania miała co 15 minut. Więc, co 15 minut z zegarkiem w ręku, wynosiłam Zimę na zewnątrz. Powoli czas się wydłużył do 20 minut. Nie potrafiła wyjść sama, potrzebowała mego towarzystwa, bo z chwilą zabrania jej od rodzeństwa i rodziców ja stałam się mamą, tatą, siostrą i bratem, a więc całym jej światem. Oczy miała skierowane w moją stronę, śledziła każdy mój ruch, przebudzała się na każde moje próby wyjścia do drugiego pomieszczenia, pokoju. Niezadowolenie oznajmniała piszczeniem i popiskiwaniem. Powolutku odzwyczałiam i w dalszym ciągu odzwyczajam.

To nie jest takie tam siup, to jest proces.

Teraz, sama wychodzi na podwórze nie potrzebuje mojego towarzystwa lecz… jeśli zniknę z jej pola widzenia, zaczyna szukać. Najłatwiej jest odejść, kiedy śpi lub jest dalej ode mnie i zajęta poszukiwaniem czegoś.

Niezadowolenie z pozostawienia jej w kojcu na czas mojej nieobecności w domu, objawia cichutkim popiskiwaniem już po powrocie i gdy jest w moich objęciach.

Moja Amber nie jest zadowolona z towarzystwa. Do tej pory była jedynaczką. Wszystko i wszyscy byli dla niej. Nikt jej nie denerwował, nie tarmosił za uszy, nie obwąchiwał, nie podchodził do jej miski i posłania. Była panią domu. W dalszym ciągu jest panią domu i to się nie zmieni. Chyba, że się zestarzeje.

To ona oznajmnia mnie, że coś się dzieje na zewnątrz. To ona staje na baczność w chwili zagrożenia.

Takim to sposobem..”nie miała baba kłopotu, kupiła sobie pieska…” 

Tak wygląda zwierzaczek po prysznicu z węża ogrodowego. No przeszkadzała polewać posianą sałatę, odganiałam strumieniem wody co wcale ją nie zniechęciło, a wręcz zachęcało do zabawy.

Update: 27 wrzesień 2024 rok

Minęło 10 lat i teraz jest pozbawiona towarzystwa Amber. Z dniem kiedy MM rozpoczął pracę z domu, odsunęła się ode mnie. Nie jestem osobą która karmi psa ze swego talerza, pod stołem podaje smakołyki i pozwala dosłownie na wszystko włącznie siadaniem pupą na czoło. Oczywiście starałam się zwracać uwagę, więc MM robi co chce pies kiedy mnie nia ma w pobliżu. Ja wchodzę do pokoju, to oni jak na baczność udają, że nie na broili. Toż widać, że pies je swoje ciasteczka na kanapie, tego nie ukryjesz.

Teraz ona przejęła stróżowanie i robi to na prawdę wspaniale,

Posted in ,

Leave a comment