Można marzyć o wszystkim, osobiście o wszystkim nie umiem. Po prostu myślę, nie planuję. Może to jest jakiś gatunek marzeń, nie wiem.
Dziś właśnie pomarzę, bo te marzenia są do osiągnięcia. Nie będzie zawodu.
Zbliża się piątek, będę mogła jeść wszystko, na co będę miała ochotę.
Placki ziemniaczane cieniutkie i chrupiące.
Buraczki tuszone
Marchewka tuszona
Ziemniaki puree z masełkiem, serem żółtym i mlekiem.
Kotlety mielone maciutkie tak na 2 ugryzienia.
Naleśniki z serem polane śmietaną z cukrem.
Bułeczki i chlebek mojego wypieku.
Jest w tym coś dziwnego, nie myślę o lodach, słodkich batonach i cukierkach.
Z zup to będzie oczywiście ogórkowa, poczeka na mnie w lodówce i chyba zjem ją w piątek na ….. śniadanie. 😀
To cały mój “repertuar jedzeniowy”.
Leave a comment