Do godziny 2pm nic nie jadłam. W pierwszej kolejności musiałam podjechać do sklepu zrobić zakupy choremu synowi. Później całą torbę zapakować. Aby zupa mi się nie zepsuła w samochodzie, wstawiłam pojemniki z zupą do torby lodówka. Niestety ale nie miałam zamrożonych specjalnych kostek do tej torby, jedyne co mi wpadło do głowy to….włożyłam zamrożoną kaczkę. Tym spodobem zupa miała odpowiednią temperaturę a kaczka w połowie się rozmroziła.
2w1
Po pracy podrzuciłam synowi jedzenie, nie wchodząc daleko do mieszkania i szybko w drogę powrotną aby zdążyć przed korkami.
Dziś jestem bardzo zmęczona. Praca to jeden, drugie nie jadłam śniadania.
Lanch: cattage cheese fat free 340g z 2 łyżkami miodu.
Kolacja: zostały z ciasta 2 białka więc dodałam do pieczonej papryki, pora i cebuli. Pychotka😀
Upiekłam dziś bułeczki maślane posypane sezamem i makiem.
Próba bułeczek będzie jutro.
Leave a comment