Najpierw przeszukałam internet. Teraz wiem, że do jubilerów już iść nie muszę. Prześliczne bransolety, które sama bym nałożyła oscylują w cenach 10k$-w zwyż. Na polskich stronach podobnie w zł. Tutaj nie chodzi o to mam czy nie mam takich pieniędzy. Nie kupię tak wartościowego prezentu. Po pierwsze, takie pieniądze otrzymane w gotówce byłyby przeznaczone na inny pilniejszy cel niż bransoleta, która by leżała w szufladzie. Za 1k& nie ma sensu wogóle kupować, brzydkie, tandetne, odpustowe, szuflady szkoda. Siostra kończy 60tkę, a więc pewien etap swego życia będzie miała za sobą, emerytura tuż, tuż, nawet nie będzie miała gdzie nałożyć bransolety za 500zł co mówić droższej. Inwestycja? Nie mnie inwestować w siostrę, ona na pewno już ma poczynione jakieś inwestycje finansowe.
Dobry pomysł miała moja córcia z prezentem, nie do zrealizowania.
Czekam na rozjaśnienie umysłu w sprawie prezentu. W najgorszym przypadku, kwiaty i koperta. Gotówka się przyda, wyjedzie na wczasy, opłaci pielęgniarkę po operacji, spłaci ratę kredytu lub … wyda na co będzie chciała.
Wiem, że opłacę cały rachunek w restauracji. MM zaproponował. Piękny gest z MM strony.
Kwestia prezentu wciąż otwarta.
Leave a comment