ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Z zapowiadanych -2C było 0C. To jest już zima!!! Wniosłam do domu donice z alpejskimi fiołkami i gerberami. Te pierwsze kwitną, drugie mają pąki. Szkoda mi było zostawiać na przymrozki, a nadchodzącej nocy ma być -1C. Azalia pogubiła już kwiat, uroczo zakwitła tej jesieni.

Liście z drzew spadają już hurtowo, chociaż na gałęziach jeszcze ich miliardy. MM w domu, mimo że nienawidzi prac podwórkowych ( chyba nie ma takiej pracy fizycznej którą by lubił ) wychodzi każdego dnia na podwórze i pakuje liście do wora. Jego limit jest 6 worków. I to jest wielkie osiągnięcie, cieszę się, nie komentuję.

Sobotkę poświęciłam na ozdabianie domu wewnątrz. Prawie na ukończeniu są moje prace ozdobnicze. Możliwe, że dziś ukończę, jeśli ochota nie przejdzie na niedzielne prace. Wiem wiem. Niedziela jest siódmym dniem, w którym powinniśmy odpoczywać. Na zewnątrz jeszcze nie ukończyłam wszystkiego z tą piłam jedynie schody zewnętrzne Poręcze kolumny narazie to tylko tyle. Wiele ozdób jeszcze leży w garażu czeka, ja też czekam teraz przychodzę jakieś przymrozki które nie powinny wyskoczyć w listopadzie. Dobrze, że przynajmniej deszcz przestał padać.

W każdym roku MM powtarzał, że nie trzeba ozdabiać christmasowo domu jeśli Thanksgiving nie minął. W tym roku zapowiedziałam, ozdabiać będę wcześnie bo chcę się nacieszyć świętami. Wczoraj i dziś, mimo niedzieli ozdabiałam dom wewnątrz. Robiłam przerwy, na kawę, pogaduszki, rozmowy na komunikatorach.

Nic mnie nie goni, nie muszę się spieszyć, więc wszystko ma swój rytm.

Posted in ,

Leave a comment