W moim ogrodzie nic nie kwitnie. Albo wodą zalewa, albo suszy. Nie dobra wiosna, a i lato niezbyt dobre będzie. Dziś od rana ponad 30C. Na wieczór zapowiadają burze. A przecież wczoraj po południu lało i błskało. korzenie w ziemi się gotują a to co ponad, nie może się zdecydować, gnić, wyschnąć albo udawać że zakwitnie. Nie mam pojęcia hak rolnicy na fermach dają sobie radę z tak kapryśną pogodą. Może mają jakieś zaklinacze?
Od kilku dni jestem taka byle jaka. Tracę wszelki sens. Tak, tak, domownicy widzą. Czasami na mój nerw biorę valeriankę (tabletki), na noc tównież czasamu, tabletki na odprężenie. CBD biorę w ostatnim okresie każdego dnia wraz z tabletką na ciśnieni. Wnerw ostatnio pojawia się każdego dnia.
Znam przyczyny tylko…nie ma na nie rady.
Potrzebuję przestrzeni, bo i kota można zagłaskać na śmierć.
Dziś podobnie jak wczoraj uciekam na yard. Tam mam trochę wytchnienia i przestrzeni.
Z zapowiadanego wczoraj deszczu nie pijawiła się nawet kropla. Jak wierzyć synoptykom. Co ja bezpieczny zawód, nikt nie założy sprawy sądowej i nie pociągnie do odpowiedzialności.
Dziś podlewam yardy i sprejuję podjazdy specjalnym preparatem, później ciśnieniowe mycie.
7 (siedem) godzin pracy na yardzie, większość poświęciłam na podjazdy. Do ulicy mam jeszcze dość daleko. Jeśli sobotka będzie ładna, na pewno ukończę.
Na bacj yardzie większość gałęzi posprzątanych, muszę resztę podmuchać i dróżkę z płyt kamiennych posprejować i wymyć. Schody i patio od strony północnej jeszcze zostanie. Płot i kamyczki i kamienie pomyć ciśnieniowo. No i nadejdzie jesień. Haha
Kiedy odpoczywać? W niebie odpoczne.
Leave a reply to optymista13 Cancel reply