U mnie nie ma tak, żeby się nudzić, no może MM się nudzi nawet pracując przed komp. W przeciwieństwie do mnie, nie potrafi znaleźć w niczym przyjemności. No jako mężczyna ma i on swoje przyjemności ale…mówię o obowiązkach, pracach fizycznych wykonywanych sporadycznie jak też systematycznie.
Dziś miałam malować pusty pokój po mojej córci. Sufit pomalowałam w sobotę, wystarczyło pomalować 2 razy. Ściany planowałam pomalować we środę, bo miałam wolny. Niestety jak to z planami, nie wypaliło. Farbę kupiliśmy w poniedziałek po południu. Od piątkowego poranka pracują w naszym domu elektrycy. Wymieniamy skrzynkę rozdzielczą oraz cała instalację elektryczną. Panowie prace elektryczne rozpoczęli w miniony piątek. Nie chcąc wchodzić im w drogę, a przemieszczają się bardzo często od poddasza po piwnicę, poszłam wczoraj do ogrodu. W ogrodzie jest co robić. W niedzielę była silna burza, wiatr połamał gałęzie i zielonych liści spadło bardzo dużo. Od rana pieliłam sprzątałam, zamiatałam, grabiłam i zdjęcia robiłam.
Poranny piąteczek 30.06.2023
Niemrawo, niechętnie, zaspana zeszłam do kuchni na kawcię. Jak noc upłynęła? Upłynęła ale ja w swoich snach nie popłynęłam. Całą noc zainstalowany detektor pożarów, świecił mi w oczy. W hotelach, zawsze mam ten sam problem. Nie wożę taśmy ze sobą, ale plaster do zranień czasami mam, więc zaklejam. Najczęściej zakładam swoje majtki obwiązując szczelnie okrągły zwisający i mrugający zwis ze ściany, aby nawet namniejsza jasność nie przedostała się do kraju żywych i śpiących istot. Niestety, u mnie w domu to potrzebna drabina aby te gacie powiesić. Po nocy nie chciałam latać z drabiną, panowie elektrycy będą za godzinę to poproszę o przeinstalowanie. Mogłam pomarzyć o przeinstalowaniu, ma być w tym miejscu co jest. Takie przepisy. No stare alarmy pożarowe były w innych miejscach. To były stare alarmy i stare przepisy. Nowe przepisy i nowe alarmy. Nie dyskutuję z przepisami jeśli nie chcę zostać kotletem schabowym.
W mojej sypialni musi być ciemno, a z opaską na oczach to tak jak z zakneblowaniem, związaniem, nie usnę. Oczywiście gdybym była na prawdę śpiąca, zmęczona, wykończona….. (czasami jestem) w innym przypadku, ma być w sypialni CIEMNO.
Panowie elektrycy zakleili jedno białe światełko ale…sprawdzając w ciągu dnia to można sprawdzać co innego ale raczej nie znikome światełko. Oooo nie świeci!!!! Durnota jakaś. Świecić będzie w nocy. No i świeciło. Żeby światło za bardzo mnie nie opaliło 🙃 zarzuciłam poszewkę na pduszkę, na wiatrak. Powstał wioskowy zwis. Nie wiem jak to jest czy było na wsi, ale mam takie skojarzenia.
Następnego dnia MM przyszedł mi z pomocą i dokleił taśmy na światełko. Czy pomogło? Umarłemu nic nie przeszkadza, moja natura jest taka że śpię w ciemnościach egipskich, inaczej trzeba brać nasenne albo lampkę albo dwie wina.
Panowie elektrycy po skonczonej pracy musieli przyjechać po weekendzie bo w niedzielę 9-go przed północą, w piwnicy było spięcie i siadła elektryka. Pracowali cały dzień i nic nie znaleźli, ale coś jednak poprawili.
No nie przewidzisz jutra.
Leave a comment