dopiero się dla mnie rozpoczyna.
Ósmą dobę przeskoczyłam. Byłam w pracy i wróciłam dość późno. Długa rozmowa z przyjaciółką z Kanady , kolacja, odpoczynek i dzień się skończył.
Sobotni poranek.
Pogoda cudna i wyszłam z kawą na deck. Nareszcie, mogę to powiedzieć.
Lato bylo upalne i wyjątkowo mokre. Mój ogródek kwiatowy, również wyjątkowo zaniedbany. Nic już nie kwitnie. Powinny być piękne astry w ogródku. Nie będzie, nie mogę grzebać się w ziemi ze względu na rękę. Nie chcę pobrudzić, a wiadomo praca w ogródku nie należy do czystych i o dodatkowe bakterie nie jest trudno.
W moim ogrodzie już jesiennie.




Moje hektary potrzebują dodatkowej pary rąk.




A zielsko rośnie i ma się dobrze.




Po obiedzie zasilikonowałam wszelkie szczeliny pomiędzy podłogą a listwą przypodłogową. Jutro tylko listwy kryjące położymy z MM. Skręcimy moje biurko. Przesuniemy szafkę, położymy dywan, zawiesimy lustro i zegar na ścianie.
A jak będzie? Jutro zobaczymy
Leave a comment