Ponownie wyszłam z kawusią na deck/taras, dziś na plecy narzuciłam bluzę z kapurem. Właściwie to MM napomknął. Bo faktycznie nie było ciepło. Prawa ręka w rękawie prawidłowo umiejscowiona. Lewa przez mankiet nie przeszła. Nawet palców nie było widać. Do podniesienia kubka z kawą, w zupełności wystarczyła mi tylko jedna ręka ze zdrową dłonią.
Jeszcze tylko 5 dni i aż pięć. Czerwonego bandaża uciskającego nie nakładam. Po ściśnięciu czuję kłcie. Przypomina mi to kłucie żyłki plastikowej. Scisk bandażem mocniejszy, kłucie bardziej bolesne. Przy pracach remontowych zabezpieczam regularnym bandażem.
Ogólnie nic nie boli i śmiało mogłabym zdjąć już ten gips. Prawdę mówiąc to on przy moich remontowych pracach sam odleci. 😁
Po południu temp. 31C, ale to już nie to słońce. Przesiedziałam na decku prawie cały dzień.
Z prac remontowych, uzupełniłam jedynie silikon w mniejscach gdzie było za mało.
Nic więcej nie robiłam. Właśnie dlatego nie lubię planować. Lubię jak życie się toczy po swojej drodze a ja za nim podążam. Wybieganie na przód nic nie przespieszy.
Przyjemny relaksujący dzień.
Ręka bardzo dobrze. Chwytam ucho kubka. Bez uczucia bólu mogę podnosić i dźwigać. Jednym słowem super.
Do miłego
Leave a comment