ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Nie przespana noc. Powodem były wybory.. Do godziny 3 nad ranem śledziłam słupki oddanych głosów na poszczególne partie.

Martwiłam się, że ktoś zamiesza i … będzie po sprawie. Jeśli niektórzy politycy mówili o wojsku na ulicach, więc wszystkiego było można się spodziewać.

Do pracy pojechałam dosłownie padnięta. Trzy godziny spania to troszke za mało, ale nie takie sytuacje miałam przed colokwiami, wogóle się nie spało i człowiek dawał radę dwie noce pod rząd się uczyć. Ale to było dawno i młodość rządzi sie swoimi prawami, a „odpowiedni” wiek swoimi. Do spania z kurami i wstawanie z kogutami. Nie mam żadnego reżimu spaniowego, jedzeniowego, odpoczynkowego etc. Po prostu żyję, płynę z falą lub lecę z wiatrem. Zimą nie zamarzam a latem się nie spalam. Biorę życie jakim jest, tak jest łatwiej.

Cieszę się, że ludzie poszli na wybory a nie tylko o nich gadali lub nawet i nie gadali. Frekwencja swoje zrobiła i jest nadzieja, że po latach niewoli, straszenia i uciemięrzenia coś się zmieni. Zmieni sie na lepsze. Z tym, że trzeba brać poprawkę, nie będzie łatwo od pierwszego dnia. Na to lepsze trzeba będzie poczekać, to lepsze nie będzie dla nas, ono będzie dla naszych dzieci i wnuków. To nie szkodzi, że wnuków nie mam, mówię tak …ogólnie. To nie szkodzi, że mieszkam za oceanem i nigdy nie piszę o polityce. Jest obecna w moim życiu ale nie na tyle aby była moim hobby.

Po powrocie z pracy zainstalowałam próg pomiędzy garderobą i łazienką. Próg pomiędzy moim office a garderobą zainstalowałam wczoraj,

Woieczorkiem poczułam zmęczenie i nie mogłam zrozumieć z jakiego powodu jest to zmęczenie, dlaczego dobry humor mi znika i staję się drażliwa. Już myślałam o tabletce na uspokojenie nerwów, Valerianka, ale rozmawiając z MM … odkryłam. Toż 3 godziny spania nie jest wystarczające dla człowieka. No i problem rozwiązany.

Czy pobiegłam do łóżka? O nie!!! Senność odeszła i dobry humorek powrócił bo znałam przyczynę mojego złego któtkotrwałego nastroju. MM od razu zauważył, że coś się stało, bo jest to nie normalne abym była niechętna do wszystkiego i wszystkich.

Jutro nowy dzień.

PLANUJĘ!

ROZPOCZĄĆ WALKĘ Z ŁAZIENKĄ NA PARTERZE.

Planować nie lubię, chyba jakiś wyjazd, wczasy to co innego, ale planować co jutro zrobię, ugotuję to nie mieści mi się w głowie. Moje plany zawsze, to są niewypały.

Pozwoliłam sobie zaplanować.

Ciekawa jestem co z tego wyjdzie.

Posted in ,

Leave a comment