Tak jak w wolne dni, dużo za wcześnie obudziłam się.
Mile dzień dobry

Ten czarnuszek nie jest mój. Domyślam się, że u mnie nocował.
Był czas na przeciąganie się, wyciąganie, jakąś lekką gimnastykę, którego nie wykorzystałam. Wzięłam komórkę w dłonie i czytałam.
Zdaje się, że wiem, rozumiem i zdaje sprawę ale…warto przypomnieć jakimi prawami rządzi się internet. A właściwie jak bardzo bezprawie rządzi internetem.
Komputer powstał dużo, dużo wcześniej. Ciekawym i nieznanym były początki powstawania internetu. Nowa technologia owładnęła świat i nikt już tego nie zmieni. Będzie wykorzystywana w dobrych i złych celach. Korporacje będą się powiększać i rosnąć w siłę a my, użytkownicy technologii im w tym pomagać, zaciskając pasa bo na nasze miejsce jest 100 młodych, chętnych do wspinania się po już nadwyrężonej drabinie zawodowej. Czy dostaniemy się na szczyt? Tak, na tyle na ile korporacja na to pozwoli.
Dawniej nie było inaczej, tylko wszystko mieliśmy na biurki, sztalugach, desce projektowej. Wykraść dane i projekty mógł współpracownik, kolega lub pracownik biura. Teraz może wykraść cały świat!!!
Zamieszczam link do światowego zegara.
Ciekawe narzędzie, lubię popatrzeć, jak dużo ludzi się rodzi i w jakim tempie wycinane są lasy, ilu jest użytkowników internetu a ile tv sprzedano.
https://www.worldometers.info/pl/
Wnioski same dię nasuwają.
Dziś będę kończyć łazienkę na parterze.
Oj, oj zaplanowałam kończyć łazienkę:
Powiesić lustro
Zainstalować kran wraz odpływem wody ze zlewu
Pomalować listwy przypodłogowe
Zamalować kilka maźnięć na suficie farbą od ścian.
Kupić szafeczkę wrożną i chodniczki
Najpierw pojechałam do banku. Wchodząc spytałam pracowników, krórą klientką jestem o tym pięknym poranku. Jako druga klienka przewitałam wszystkich uśmiechniętym 😁 dzień dobry. Jak miło było patrzeć na ich uśmiechy. Jeszcze nie doszłam do kas a menager wypowiadając moje imię powitał mnie osobiście.
Po załatwieniu swoich spraw wychodząc życzyłam wszystkim miłego dnia. Przez oszklone szyby widziałam uśmiechy, a przez otwarte drzwi słyszałam …. Tobie też Krystyna…. Na takie powitanie i pożegnanie pracowałam kilka lat. Pracownicy zmienieniają się dość często, Anna była długoletnim pracownikiem, kupiła dom i odeszła do placówki bliżej domu. Jamal awansował i został przeniesiony. Jaśmina jest już ze 2 lata a menager Józef też już kilka lat. Zawsze jak zmieniają obsadę, pozostawiają kilku starych pracowników, którzy wprowadzają tych nowo zatrudnionych. Nie łatwo stworzyć tak miłą atmosferę.
Przypomniała mi się Polska kiedy byłam miło, naturalnie witana. Nie było sztuczności.
Ten miły akcent w banku pozwolił mi uwierzyć, że ludzie potrafią być mili i się uśmiechać. Potrzebują tylko naszego uśmiechu i ciepłego słowa.
Drzew mam dużo i dużo liści, więc dmuchałam. Tym bardziej, że pogoda była cudowana i szkoda zmarnować było czas na wykańczanie łazienki. Syzyfowa praca. Gdzieś tam w górze zawiał wiatr i liście z szumem opadały i moje już czyste mejsca, zaśmiecały.
Miałam skończyć do „indyka” , to skończę a jeśli nawet nie skończe to będzie po Indyku.



W między czasie szukałam pięknej jesieni na moich włościach. Jest już czerwono i żółto, brązowo i jeszcze zielono.

Zmęczona padłam na kanapę ogrodową. Po siedmiu godzinach dmuchania liści to odpoczynek mi dię należy.
Leave a comment