ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Nie trudno było odnaleźć dom w którym cieszą się z narodzin dzidziusia.

Ustawiony transparent z oddali był widoczny. Takie powitanie mi się bardzo podoba. Nie było tradycyjnie balonów przypiętych do skrzynki pocztowej, ale ten napis był wystarczający.

W progu powitał nas gospodarz domu, oczywiście od ucha do ucha uśmiechnięty, a oczy promieniały szczęściem. Dziadek ( ojciec Michaela) kangurował maleństwo. Podeszłam nie za blisko aby na niemowlaczka nie chuchać i nie za daleko, bo przecież ciekawości zabić w sobie nie mogłam. Piękny niemowlaczek i podobny do tatusia.

Poprzytulałam Michaela. Gdyby był pawiem, rozpostarł by swoje pięknie lśniące pióra i dumnie przechodził się serwując popołudniową kawę.

Naszą biesiadę przerwał dzwonek do drzwi. To był sąsiad z prezentami od siebie i sąsiada obok jego domu. Jak dowiedziałyśmy się, wczoraj również inni sąsiedzi odwiedzali ich, wręczając prezenty. Miłe zdarzenie.

Dzidziuś spokojniutko spał, a ja jeszcze uściskałam Kelly, żonę Michaela. Nad wyraz delikatna i skronma osóbka. Michael tak cieszył się z przyjścia na świat drugiego syna, że nawet nie powiedzial nam wcześniej, że żona miała cesarkę. Właściwie ta wiadomość nic nie zmienia, ale dobrze wiedzieć, że jest nas więcej. Dzidziuś urodził się zdrowy, jest zdrowy i to się liczy.

Życząc młodym rodzicom dużo zdrowia i radosnych chwil w gronie rodziny, bo jest ich teraz więcej niż dwoje, pożegnałyśmy z koleżanką gospodarzy i za razem rodziców maleństwa.

Początkowo miałyśmy jeszcze zatrzymać się gdzieś na coś słodkiego, ale na prawdę miałyśmy wystarczająco miłych wrażeń.

Aby chłopczyk żył w zdrowiu i szczęściu, a jak przyjdzie okres buntu młodzieńczego, żeby dał tatusiowi do wiwatu, aby nie zapomniał, że jest tatusiem.😆

Posted in ,

Leave a comment