ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Pracuję każdego dnia po pracy, biorę wolne dni (oczywiście kiedy mogę je wziąć), pracuję też w niedziele. Staram się nie pracować w niedziele intensywnie. Coś tam zmierzę, przeniosę, przykleję, przybiję, posmaruję.

Muszę zdążyć do 2 sierpnia z MMa office, … chciałabym też aby zabrał z sypialni swoje rozkręcone biurko, szafki i pudła z biurowymi rzeczami.

2 sierpnia są moje urodziny i chciałabym przebudzić się w czystej nie zagraconej sypialni. Przez jego szafki to nawet nie widzę swojej sofy i lampy. Dojść do sofy dojdę i usiądę ale.. co to za odoczynek kiedy ma się wrażenie, że przebywasz w magazynie pełnym gratów.

4 sierpnia MM skończy 75 lat. Jak na takie lata czuje się dobrze, sprawny fizycznie i psychicznie. Czasami pobolewają mu kolana i chyba to wszystko.

Moje kolana mają się dobrze jeśli przy układaniu podłogi muszę pokonać schody na górę 70 razy i zejść po schodach również 70 razy. Któregoś dnia pokusiłam się na zaznaczanie kreseczkami każde moje zejście z piętra na parter. Ogólnie zależy od prac jakie wykonuje. Przez kilka dni piłowałam listwy pod panele, a że piła stoi w garażu i mój cały warsztat również, to muszę sobie „spacerować” po schodach tam i z powrotem. MM proponował zaniesienie piły i wszystkich narzędzi na piętro, ale kto później będzie ten kurz i maciutkie trocinki które się rozlecą po całym domu sprzątać.

Jednego wieczorka byłam tak zmęczona, że zrezygnowałam z prysznica i położyłam się do łóżka. Dobrze, że nałożyłam pidżamę, Ale jak w środku nocy dżazga wlazła mi w „cztery litery” to było oj i aj. Teraz wcześniej kończę prace i prysznic obowiązkowy, a nie… zmęczona i rozmemłana.

Ubranie robocze obowiązkowo idzie do prania po piłowaniu, nie ma możliwości ponownego ich nałożenia na drugi dzień.

Do 4 lipca podłoga będzie całkowicie przyszykowana do cementowania. Kilka dni będzie wysychać i…. układanie paneli podłogowych.

Progi będą zrobione tylko w naprzeciwległych sypialniach ze względu na spadki poziomu. Mój office i MMa oraz łazienka będzie jednolicie ułożona z hollem.

Może troszkę będę miała problemów przy drzwiach ale dam radę.

MM zaopatrzył mnie w większość narzędzi stolarskich, więc nie widzę większych problemów.

Ten tydzień mam luźniejszy od pracy zawodowej i muszę podpędzic roboty remontowe. W następnym tygodniu jestem całkowicie wyłączona od prac podłogowych.

Zdjęcia oczywiście, że robię ale jak na razie nic ciekawego one nie przedstawiają, więc ich nie zamieszczam.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do następnego…..

Posted in

2 responses to “Czas leci nieubłagalnie”

    1. ogryzek zycia Avatar

      Te schody to mi pomogły w rzeźbieniu sylwetki. To pierwsze.
      Drugie, jak jestem zmęczona maciutko jem ale dużo piję.

      Dziękuję🌷

      Like

Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply