ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Sobotni poranek

zaczął się u mnie o 10am. Bez pośpiechu zeszłam na parter do jadalni kuchennej, gdzie przewitał mnie MM i czworonożny.

Kawa, kromeczka bagietki z serkiem i przyszedł czas na wyruszenie po klej i najcieńszą piłkę do cięcia drewna jaką wyprodukowano.

Nie mam urządzeń ani warsztatu jaki bym chciała, więc i piłki często mi się wyginają lub łamią.

Nie wszystko przepiłuję ogromniastą piłą. Długich listew wzdłuż, również nie, nie posiada długiego wysięgnika. Do takich cięć potrzebna byłaby piła tartaczna. Tylko… nie potrzebuję takiej. Mamy wprawdzie taką ale trzeba by było zakupić oprawę stołową i stalową. Po zakończeniu układania podłogi, narzędzia które mam, zapewne nie będą mi potrzebne. Chyba, że coś wymyślę.


MM podniósł mi ciśnienie. Chciał mi coś wytłumaczyć na co nie mam wpływu przy układaniu podłogi. Muszę, bo muszę układanie listw dopasować do listwy wychodzącej z mego office. Nie chciałam zakładać progów, miało być płynne przeście z office do hollu itd. Gdybym chciała zakładać progi to nie mordowałabym się z poziomowaniem.

MM zaczął marudzić o jakiś 25% listwy i tak dalej. Mogłam mu przypomnieć ustalenia, ale po co, zapomniał. Uparł się, że ….

Coś mierzył, coś chciał udowodnić, poukładał listwy i poszedł zostawiając je w nieładzie. To mi podniosło ciśnienie. Podłoga jeszcze nie jest gotowa na układanie listew. To nie jest takie proste jak się z boku patrzy. To praca na podłodze i przy podłodze, to ciągłe kucanie lub raczkowanie, oraz tysiące razy podnoszenie się do pionu. Fajnie popatrzeć jak już jest coś zrobione, z tym, że nad wykonaniem pewnej czynności nawet przycinania foli, potrzebne są mniejsze nożyce a nie te duże które leżą obok, nożyk ten też jest niepotrzebny bo ma za krótkie ostrze. Podnoszenie się, zginanie, kucanie i znów pozycja raczkującego dziecka. Przydałby się pomocnik, ale ja go nie mam. MM chce być menagerem, jeśli chce być, to powinien mieć nie tylko (przynajmiej) umiejętności takie jak ja i sprawność fizyczną. Umiejętności nabyte z youtube, to tylko podrażniają komórki mózgowe. Nie uczą manualnego wykonania danej rzecz. Ze sprawnością fizyczną u MM też jest gorzej, kolana nie pozwalają na ich zgięcie. Z pozycji stojącej jest niemożliwym ułożenie podłogi. Rzucanie listew na podłogę to nie jest równoznaczne z ich połączeniem.

W zasadzie nie wiem o czym mówił i co chciał mi udowodnić. Wiem dokładnie, że oglądał filmik w interecie, wyszło jak wyszło. Dzwon dzwonił ale nie wiadomo gdzie.

Więc byłam trochę wkurzona. A może i więcej niż trochę. Menagera ja nie potrzebuję.

Zeszłam na parter do MM, żeby na spokojnie wytłumaczył. Bo może i to co widział na tym filmiku jest ważne.

Nic ważnego i do swojej podłogi którą układam nie mogę zastosować.

Można zastosować do podłogi którą zaczyna sie od okien, nie od drzwi. U mnie prace zakończyłam w drzwiach i będę zaczynać od drzwi przez drzwi MMa office, do okien.

Sypialnie po przeciwległych stronach hollu, z uwagi na większy spadek poziomu, będą miały progi.

Ten spadek był pomiędzy moim office a closet/szafa.

Niestety nie zabrał poukładanych listew do prezentacji czegoś tam, zabrałam sama i przystąpiłam do pracy.

Nie miałam serca do pracy. Po pierwsze – za późno ją rozpoczęłam. Po drugie w zdenerwowaniu nie potrafię pracować.

Przycięłam listwę do ułożenia w drzwiach mego office. A to już medal mi za to. Bo w złości to jedną listwę zepsułam.

Na zakończenie dnia lampka czerwonego wina, dobrze mi zrobiła.

Posted in

2 responses to “Sobotni poranek”

  1. mmzd Avatar

    Nieustannie podziwiam !! Brawo !!👏👏

    Like

    1. ogryzek zycia Avatar

      Dziękuję serdecznie.

      Like

Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply