Wczorajszy dzień nie należał do najlżejszych. Umysłowa praca wymęczy bardziej niż fizyczna. Wróciłam późno. Dla odprężenia posiedziałam jeszcze chwilkę z nosem w komórce. Tak jak większość, gram w gierki, a dlaczego nie.
Dziś sobota nie wyskoczyłam z łóżka, jakoś nie było mi spiesznop. Kilkakrotnie budziłam się w środku nocy. Wystarczy spojrzeć na wyświetlacz w komórce mimo, że jest włączone przyciemniane światełko to i tak ten diabeł rozbudzi.
Skończyłam szafę/closet i biuro/office mężowskie. Podłogi wymyłam wszędzie gdzie mam ją już ułożoną.
No i …. świetnie to wygląda.



Jutro przenosiny MMa.
Rozkręcanie łóżka, przeciąganie dywanu, ten diabeł jest bardzo bardzo ciężki. Jak my to we dwójkę zrobimy? Nie wiem. Mam pomysł ale czy on będzie użyteczny, przydatny, jutro się okaże.
Do jutra w takim razie🤣
Leave a reply to artdecozbloxu Cancel reply